Rzecznik Czumy bliskim znajomym córki ministra?

ga
12.02.2009 , aktualizacja: 12.02.2009 14:46
A A A Drukuj
Według Radia Zet Andrzej Czuma mianował swoim rzecznikiem "bardzo dobrego znajomego córki". Bogusław Mazur, który do ministerstwa przyszedł z pisma "Wróżka", twierdził wczoraj, że Andrzeja Czumę poznał dopiero w Sejmie tej kadencji.
Andrzej Czuma i Donald Tusk
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Andrzej Czuma i Donald Tusk
50-letni Bogusław Mazur, który pojawił się wczoraj na konferencji prasowej Czumy jest dziennikarzem i publicystą. W rozmowie z "Rzeczpospolitą" zapewniał, że Czumę poznał "w tej kadencji", gdy był dziennikarzem gazety "Polska". Według Radia Zet, nowy rzecznik resortu sprawiedliwości jest też bardzo dobrym znajomym córki ministra. Ślad tej znajomości można odnaleźć na portalu Nasza Klasa, gdzie Mazur wśród swoich znajomych umieścił córkę Czumy. Ta nie pozostała dłużna i na swojej stronie też zamieściła zdjęcie Mazura na grilu u znajomych. Komentarze Mazura pojawiają się też pod zdjęciami córki Czumy z jej synem - twierdzi Radio Zet.

Z Bogusławem Mazurem, który dziś ma objąć stanowisko, na razie nie udało nam się skontaktować. Na razie telefonu do niego nie mają pracownicy biura prasowego ministerstwa sprawiedliwości, ani... syn ministra Krzysztof Czuma, który jest zarazem asystentem szefa resortu sprawiedliwości. W rozmowie z portalem Gazeta.pl nie wykluczył, że któraś z jego sióstr poznała Bogusława Mazura jako dziennikarza. Nic mu jednak nie wiadomo, by był on "bardzo dobrym znajomym" rodziny. - To na pewno nie jest mój znajomy - podkreśla Krzysztof Czuma. Dodał też, że nie widzi nic złego w promowaniu swoich bliskich: - Ja jestem zwolennikiem nepotyzmu - mówi. - To dobrze jak za politykiem murem stają jego rodzina i znajomi.

Według "Rzeczpospolitej", Mazur do ministerstwa przyszedł prosto z pisma "Wróżka". Rzecznik broni się, że wcześniej pracował m.in. w "Życiu Warszawy", "Polsce" i "Wprost", a we "Wróżce" był jedynie półtora miesiąca, ale na stanowisku sekretarza redakcji. Te informacje potwierdza naczelna pisma Joanna Derda. W rozmowie z portalem Gazeta.pl opisuje pracę Bogusława Mazura, jako "krótki incydent", nie trwający dłużej niż dwa miesiące. - Bogusiowi niezbyt odpowiadała tematyka kobieca - mówi Joanna Derda.

Podziel się