PiS broni Rokity: Polska powinna zareagować

mar
12.02.2009 , aktualizacja: 12.02.2009 12:08
A A A Drukuj
Jan Rokita Fot. Sławomir Kamiński / AG Jan Rokita
- Nie ma powodu, żeby uważać rewelacje małżeństwa Rokitów za nieprawdziwe. Polski parlament powinien zainteresować się tą sprawę, bo chodzi o polskiego parlamentarzystę. Polska powinna w tej sprawie zadać pytania - powiedział w Radiu Zet Joachim Brudziński z PiS. - Współczuję - skomentował w TOK FM Jacek Kurski.
Joachim Brudziński
Fot. Dariusz GORAJSKI / AG
Joachim Brudziński
Jacek Kurski
Fot. Krzysztof Karolczyk/AG
Jacek Kurski
Nelly i Jan Rokita wracają do domu z Monachium, gdzie miał miejsce incydent na lotnisku
Fot.Tomasz Wiech / AG
Nelly i Jan Rokita wracają do domu z Monachium, gdzie miał miejsce incydent na lotnisku


- Zawsze, jak Jan Rokita pojawiał się na lotnisku, to był popłoch, bo jest trudnym człowiekiem i nie chciał przechodzić przez bramki. Wykluczam, żeby pobił stewardessę - tak poseł PiS skomentował incydent z udziałem małżeństwa Rokitów w samolocie Lufthansy.



- Zawsze jest tak, że jeżeli naszemu obywatelowi dzieje się krzywda, to państwo polskie powinno reagować - mówi Brudziński. Wiemy jedno: że doszło do zatrzymania b. parlamentarzysty i pośredniego zatrzymania obecnej parlamentarzystki. Państwo polskie powinno w tej sprawie przynajmniej zadać pytania - uważa Brudziński.

- Współczuję, bo jeszcze do niedawna premier z Krakowa i wielka nadzieja - przynajmniej z własnej perspektywy - w polskiej polityce. Pozwala sobie zaistnieć w mediach w warunkach jakiegoś dziwacznego skandalu i nie potrafię tego po prostu ocenić. Z jednej strony, nie mogę uwierzyć, że jakaś stewardessa dała powód do tego rodzaju histerycznych okrzyków i awantur. Z drugiej strony dopóki się nie wyjaśni sprawy, trudno formułować jakieś bardziej radykalne oceny - mówił z kolei w TOK FM Jacek Kurski.



Jan Rokita został wczoraj wyprowadzony w kajdankach przez niemiecką policję z samolotu na lotnisku w Monachium po awanturze, która zaczęła się od sporu o miejsce pozostawienia płaszczy. Rokitowie twierdzą, że to stewardessa sprowokowała konflikt, a policja obrażała Jana Rokitę. Zapowiadają pozwanie przewoźnika. Lufthansa w odpowiedzi na nasze pytania wydała komunikat bardziej niż lakoniczny.

Rokity nie broni natomiast Grzegorz Napieralski.



TVN24 wyemitowała też nagranie wykonane telefonem komórkowym przez jednego z pasażerów. Wyprowadzany z samolotu Rokita krzyczy: - Ratujcie! Niemcy mnie biją!

- Słyszałem to nagranie, dosyć rozpaczliwe - stwierdził Brudziński.

- Czuj proporcjum, mocium Panie - tak z kolei komentuje dramatyczną reakcję Rokity Rafał Garpiel nie przesądzając o tym, która strona zawiniła w sporze.

Podziel się