O incydencie jako pierwszy
poinformował serwis Alert24. Swoją relację przesłał świadek zdarzenia.
"Padłem ofiarą" - Padłem ofiarą niechęci do Polaków wśród niektórych funkcjonariuszy publicznych państwa niemieckiego - powiedział Rokita. - Wyzwiska, szyderstwa, kajdanki, głowa do podłogi. Przypomniały mi się lata 80. - dodał. - Uważałem
Niemcy za praworządne państwo.
- W samolocie było wielu Polaków. W momencie, gdy siłą wyrzucono mnie z krzesła, przewrócono na podłogę i zaczęto wlec w kajdanach z wykręconymi rękami, cześć Polaków się burzyła - opowiadał. "Biją Polaka" - krzyczał jeden z pasażerów. "Ratujcie mnie", "Proszę wysiąść" - słychać w nagraniu z samolotu, wyemitowanego w
TVN24.
Próbowano wyłudzić pieniądze Następnie
Jan Rokita został zabrany na posterunek, gdzie - jak powiedział - spędził noc. Tam policjanci mieli go wyzywać i obrażać. - W dziwnych okolicznościach próbowano wyłudzić ode mnie 8 tysięcy euro - powiedział. Jak
opowiadała wcześniej Nelli Rokita, policjanci domagali się zapłacenia kary - 8 tysięcy euro w gotówce. - Chcieli, żebym od razu wypłacił pieniądze z bankomatu - powiedział.
Uratowała mnie stanowczość żony - Uratowała mnie stanowczość żony oraz pojawienie się w tym strasznym miejscu "anioła z baśni", czyli konsul Elżbiety Sobótki - powiedział. - Dzięki pani konsul przesłuchano mnie - bezskutecznie domagałem się tego wcześniej - i pozwolono, bym wniósł oskarżenie - powiedział Rokita. Także wyżsi rangą policjanci zachowali się bez zarzutu. - Oni robili bardzo przyzwoite wrażenie, przepraszali za to, co stało się wcześniej - powiedział.
Rokita będzie się domagał, by funkcjonariusze, którzy go obrażali, zostali ukarani. Nie wyklucza także pozwania Lufthansy. - Do Polski wróciłem błogosławionym LOT-em - powiedział na koniec.
Policja: Jest doniesienie przeciw Rokicie Przeciwko "obywatelowi polskiemu" zostało złożone doniesienie - powiedział w rozmowie z PAP Rzecznik Prezydium Policji w Monachium Hans Peter Kammerer. poinformował . Chodzi o próbę uszkodzenia ciała i naruszenie ustawy o bezpieczeństwie ruchu lotniczego - wyjaśnił.
Jak wcześniej informowała w rozmowie z Politbiurem jedna z policjantek, "funkcjonariuszy wezwano, ponieważ podczas kłótni Polak odmówił zapięcia pasów bezpieczeństwa i
popchnął stewardessę".
Nelli Rokita: Policja była brutalna - czytaj>>