Czuma zapewniał po raz kolejny, że nie ma żadnych długów i po kolei tłumaczył się z rzekomych zaszłości finansowych. Przedstawił też dziennikarzom dowody spłaty swych zobowiązań z
USA.
Czuma zapewniał, że o "jakimś długu który nie istnieje" dowiedział się "dwa dni temu" i zapowiedział też, że pozwie tygodnik "Polityka". - Bronię się i będę się bronić za pomocą sądu - tłumaczył Czuma. - Jeśli uczyniłem coś niewłaściwego, to daję premierowi decyzję do wszelkich kroków w tej sprawie - dodał.
- Kwestia dymisji nie stanęła na spotkaniu? - pytał jeden z dziennikarzy - Absolutnie nie - odparł Czuma, choć przyznał, że sprawa "długów" była przedmiotem rozmowy z Donaldem Tuskiem. Ale dodał, że to zajęło jedną dziesiątą jego rozmowy z premierem.
Czuma zgodził się, by upublicznić dotyczącą go konkluzję raportu firmy "prześwietlającej" finanse, ale zastrzegł, że wbrew prawu byłoby ujawnianie wszystkich wiadomości z takiego badania, bo dotyczą one też jego kontrahentów i osób trzecich.
Czuma zaprzeczył też plotkom, że miał inne kłopoty z prawem w USA - Nigdy nie byłem ukarany. Nigdy przez 20 lat życia w Chicago nie zostałem zatrzymany po spożyciu alkoholu i nigdy nie dostałem żadnej kary za to. Jak wiecie państwo, jest to - wśród społeczności polonijnej aglomeracji chicagowskiej - wydarzenie niemal godne do wpisania do księgi Guinnessa - powiedział.
Długi ministra według "Polityki" Według "Polityki", w sądzie w Illinois
zapadło kilkanaście wyroków przeciwko ministrowi sprawiedliwości. Jak twierdzi gazeta, sprawy dotyczą głównie niespłaconych pożyczek i zadłużeń z kart kredytowych.
Minister Czuma zaprzeczył tym informacjom. Przyznał, że w czasie swojego pobytu w USA miał długi, jednak zostały one spłacone. Zapowiedział też, że
pozwie tygodnik "Polityka".
Premier powinien zdymisjonować Czumę? Sondaż>>