"Nie ma podstaw" - tak Czuma odpowiedział na pytanie, czy zamierza podać się do dymisji w związku z artykułem w "Polityce". Minister rozmawiał w środę w Sejmie z wicemarszałkiem Stefanem Niesiołowskim.
Czuma nie chciał rozmawiać z dziennikarzami oczekującymi na niego w Sejmie. - Adwokat powiedział, żebym się nie wypowiadał - powiedział Czuma.
Zapowiedział, że będzie kierował pozew m.in. przeciwko "Polityce". Tygodnik napisał, że w sądzie Cook Country w Illinois zapadło kilkanaście wyroków przeciwko Czumie, najwięcej z powództwa banków, którym Czuma miał nie spłacać zadłużenia z kart kredytowych.
PiS: czekamy na wyjaśnienia Politycy Prawa i Sprawiedliwości powtarzają - czekamy na wyjaśnienia. - Premier ma cały aparat żeby to zrobić. Nadzoruje służby specjalne, może poprosić dyplomatów, żeby szybko zweryfikowali doniesienia mediów - mówił w
radiu TOK FM Adam Bielan. Eurodeputowany PiS-u podkreślił - jeżeli okaże się że minister sprawiedliwości miał długi, ale zostały one spłacone "to nie jest to wystarczający powód żeby go odwoływać". Dla Bielana znacznie bardziej oburzająca niż doniesienia o długach jest seria kontrowersyjnych wypowiedzi ministra sprawiedliwości, między innymi na temat obecności w rządzie pakistańskim ludzi sprzyjających terrorystom.
Według Tadeusza Cymańskiego w przypadku Andrzeja Czumy trzeba raczej mówić o nierzetelności, a nie o nieuczciwości. Ale i tak zdaniem posła premier ma duży kłopot. - Czy osobę nierzetelną można uznać za krystalicznie uczciwą? - pytał Cymański nawiązując do słów Donalda Tuska. - Powoływałem pana Andrzeja Czumę na ministra sprawiedliwości wierząc, że jest człowiekiem osobiście kryształowo uczciwym. Gdyby miało się okazać inaczej, okazałoby się, że popełniłem błąd, ale nie sądzę, aby tak było - mówił wczoraj premier pytany przez dziennikarzy o kłopoty szefa resortu sprawiedliwości.