Sikorski: Ustanawiam nagrodę 1 mln zł za informacje o mordercach Polaka

awe, Gazeta.pl, PAP
10.02.2009 , aktualizacja: 10.02.2009 17:12
A A A Drukuj
Minister spraw zagranicznych Pakistanu potwierdził śmierć polskiego geologa; pakistańskie władze ani polskie władze nie mają potwierdzenia co do losów ciała Polaka - szef MSZ Radosław Sikorski. Szef MSZ: ustanawiam nagrodę w wysokości 1 mln zł za informacje, które mogą pomóc w doprowadzeniu winnych śmierci Polaka przed wymiar sprawiedliwości.
Radosław Sikorski
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Radosław Sikorski
Donald Tusk
Fot. S3awomir Kaminski / AG
Donald Tusk
- Chciałbym przyjść z pomocą naszej prokuraturze i ministerstwu sprawiedliwości i w związku z możliwością, jaką stwarza regulamin funduszu dyspozycyjnego ministra spraw zagranicznych, ustanawiam nagrodę w wysokości 1 mln zł za informacje, które mogą nam pomóc w doprowadzeniu winnych morderstwa na panu Stańczaku przed wymiar sprawiedliwości - oświadczył na konferencji prasowej Sikorski.

Sikorski oświadczył także , że ambasador Polski w USA złożył w notę w Departamencie Stanu USA, w której Polska prosi o wsparcie wysiłków na rzecz pojmania zabójców polskiego geologa.

"Byliśmy blisko Polaka"

- Możemy z odpowiedzialnością stwierdzić, że podległe nam służby wykonały wszystkie zadania ze pełną starannością - oświadczył premier Donald Tusk na konferencji prasowej. Podkreślił, że wszystkie starania od pierwszego dnia dramatu ocenia wysoko i były one wykonane profesjonalnie. Przyznał, że mimo, że nie jesteśmy przygotowani na takie zdarzenia, nasze służby zrobiły wszystko, żeby zapobiec tragedii. - Byliśmy dość blisko porwanego Polaka - powiedział Tusk.

Tłumaczył, że pomagali nam przedstawiciele zaprzyjaźnionych służb. Do poszukiwań używano najnowocześniejszej techniki, udostępnionej przez najlepiej wyposażone służby. Tłumaczył też, że działania dyplomatyczne bardzo staranne. - Nie mam zastrzeżeń do moich podwładnych - powiedział. Jak zaznaczył, nie jesteśmy jedynym rajem, który cierpi z powodu porwań.

Premier przekonywał, że na terenie gdzie przebywał Polak nie było możliwości użycia naszych wojsk czy oddziałów. To naraziłoby na śmierć naszych żołnierzy. - Kiedy słyszę domorosłych ekspertów to cieszę się ze oni nie podejmowali decyzji. Niektórzy sądzą, że życie to sensacyjny film - stwierdził Tusk. Podkreślił, że użylibyśmy takich metod jeśli szanse na uwolnienie były by realne. - Będziemy koncentrować się na prowadzeniu śledztwa i schwytaniu i osądzeniu sprawców. Mamy takie możliwości - stwierdził premier. Podziękował też dziennikarzom za "zachowanie mądrości i powściągliwości" i nie epatowanie tragedią.

Sikorski: Ci ludzie to zło w czystej postaci

W opinii szefa MSZ Radosława Sikorskiego, o niepowodzeniu misji uwolnienia porwanego w Pakistanie Polaka przesądził "splot bardzo niefortunnych okoliczności". Sikorski zapewnił, że działania MSZ były prowadzone z taką samą determinacją i profesjonalizmem, jak w przeszłości.

- Mamy do czynienia z ludźmi, którzy są złem w czystej postaci - powiedział szef MSZ Radosław Sikorski. Przypomniał, że na tym terenie panuje wojna, rząd Pakistanu prowadzi intensywną operację antyterrorystyczną. Przekonywał, że czas ofensywy wojskowej nie jest dobrym czasem na negocjacje. - Każdy rząd miałby problem ze spełnieniem takich postulatów - oświadczył. Sikorski mówił, że podobno nawet podwładni głównego mordercy nalegali żeby zbrodni nie dokonywać. - Nasze szanse były mniejsze niż sądziliśmy. Według szefa MSZ szanse na złapanie zabójców nie są duże, ale :"zrobimy wszystko by prędzej czy później ich pojmać". - Gdyby była szansa, żeby skutecznie użyć wojska to byśmy taką decyzje podjęli - dodał.

Szef MSZ przypomniał, że na terenie, gdzie został porwany Polak panuje wojna. Podkreślił, że obecny rząd Pakistanu jest pierwszym, który tak naprawdę walczy z terrorystami, ponieważ - jak przypomniał - żona prezydenta tego kraju (Benazir Bhutto) zginęła z rąk tej samej grupy, co Polak. "A więc czas ofensywy wojskowej, w której cała armia pakistańska walczy z terrorystami, nie jest dobrym czasem na negocjacje" - ocenił Sikorski.

Szef MSZ Radosław Sikorski zapowiedział przygotowanie, wspólnie ze służbami specjalnymi, raportu dotyczącego prób uwolnienia porwanego w Pakistanie Polaka. Mają się w nim znaleźć wnioski na przyszłość, jak tego typu operacje przeprowadzać.

Cichocki: Nie było możliwości wysłania służb do Pakistanu

Sekretarz Kolegium ds. Służb Specjalnych w kancelarii premiera Jacek Cichocki powiedział, że nie było możliwości wysłania jednostki specjalnej, by pomóc porwanemu w Pakistanie Polakowi. Cichocki podkreślił też, że szukanie możliwości dotarcia do sprawców i ich osądzenia będzie teraz jednym z głównych zadań służb.

Cichocki podkreślił, że bardzo intensywne działania na poziomie służb podjęto natychmiast - od pierwszych chwil, kiedy dotarła informacja o porwaniu Polaka. Dodał, że trwała w tej sprawie ścisła współpraca zarówno ze służbą pakistańską, jak i służbami partnerskimi. Zaznaczył, że rozważano "każdy rodzaj operacji". Jednak - zastrzegł - pod warunkiem, że akcja ta nie stworzy ryzyka "tak dużego, że graniczącego właściwe z pewnością, iż wysyłamy ludzi na śmierć".

- Ani razu w ciągu tych czterech i pół miesiąca nie zaistniała sytuacja i możliwość , aby wysłać tam jednostki specjalne - podkreślił. Cichocki zaznaczył także, że Polak był przetrzymywany na obszarze, na którym nie tylko nasze, ale i potężniejsze służby - amerykańskie czy chińskie - "z takimi akcjami już nie wychodzą".

Podziel się