Poseł Arkadiusz Mularczyk z PiS słyszał już wcześniej o zarzutach wobec Andrzeja Czumy stawianych przez "Politykę". Z kolei Marek Biernacki z PO nie dowierza informacjom tygodnika, ale mówi, że sprawę należy wyjaśnić.
Według "Polityki", w sądzie w Illinois zapadło kilkanaście wyroków przeciwko ministrowi sprawiedliwości Andrzejowi Czumie. Jak podaje tygodnik sprawy dotyczą głównie niespłaconych pożyczek i zadłużeń z kart kredytowych. Minister sprawiedliwości zaprzecza i zapowiada proces.
- Myślę, że takich informacji będzie na pewno znacznie więcej. Ja w swojej skrzynce mailowej mam sporo informacji od obywateli amerykańskich, którzy informują mnie o przeszłości Czumy. Oczywiście nie robiłem z tego użytku, bo nie wiem, czy jest to prawda - zastrzega Arkadiusz Mularczyk.
Z kolei Marek Biernacki z PO o takich zarzutach wobec swojego kolegi nie słyszał: - Pamiętam, że Andrzej Czuma kandydował na szefa IPN w 2000 roku i takie zarzuty się nie pojawiały. Podobnie było, gdy prawie dwa lata temu został posłem. Są dopiero teraz, gdy został ministrem - mówił w Sejmie Biernacki. Poseł Platformy dodaje, że sprawę należy zweryfikować, ale on podchodzi do tego "bardzo ostrożnie".