"Wielu ludzi sprzyja tym bandytom" Szef resortu sprawiedliwości przyznał, że polski wywiad prześwietlił środowisko terrorystów, dzięki czemu posiadamy kompleksową wiedzę na ich temat. Są to dane porywaczy, ich rodzin i bliskich. - Wiemy, jakie są nazwiska tych złoczyńców, nawet wiemy czym się zajmują ich bracia - powiedział Czuma.
Porywacze mieli też znajomych w strukturach rządu Pakistanu - twierdzi minister sprawiedliwości. - Bardzo wielu ludzi we władzach pakistańskich sprzyja tym bandytom - powiedział.
Międzynarodowy list gończy - Nazwisk nie mogę teraz ujawnić - powiedział Czuma. Jak dodał, muszą one zostać najpierw odtajnione przez prokuraturę. - Nazwiska te na pewno znajdą się w liście gończym i wtedy będą jawne - zapewnił minister sprawiedliwości.
Na razie nie wiadomo, kiedy list gończy zostanie wysłany. Najpierw musi on uzyskać akceptację międzynarodowych sił
policyjnych - wyjaśnia
Andrzej Czuma. W związku z tym wraz z resortem spraw zagranicznych przygotowywane są odpowiednie dokumenty, aby list taki przeszedł wszelkie procedury formalne.
Ponad 100 osób w grupie Grupa, która uprowadziła Polaka, liczy ponad 100 osób - powiedział Czuma. - Jednym z żądań szefa tej bandy było uwolnienie jego bratanka, też terrorysty i bandziora, który siedzi w więzieniu pakistańskim - dodał. Jak zapewnił, polskie MSZ działało "bardzo energicznie" ws. porwanego Polaka. - A to, jaka była energia działań służb pakistańskich, to już zupełnie inna sprawa - powiedział.
Śledztwo Śledztwo w sprawie uprowadzenia polskiego geologa w Pakistanie prowadzi
Prokuratura Krajowa w Krakowie. Prokuratura wystąpiła dziś rano do MSZ o wydanie taśmy z nagraniem zabójstwa.