- Trzeba głośno powiedzieć - to terroryści są winni śmierci geologa. Ani polskie służby, ani pakistańskie, ani władze polityczne tylko konkretni terroryści - powiedział gen. Polko. Jego zdaniem "oskarżanie polityków - pana premiera, że nie uczynił wszystkiego jest podstawowym błędem". - Są sprawy, nad którymi nie jesteśmy w stanie zapanować, a już w umyśle terrorystów nikt nie siedzi i nikt nie jest w stanie zrozumieć ich motywacji - mówił. Dlaczego zabili Polaka? - Trudno przewidzieć, co się działów ich głowach. Śmierć inżyniera mogła być wynikiem konfliktu między samymi
terrorystami. Powodem mogły być kłopoty z komunikacją, bo Polak słabo znał angielski - spekulował gen. Polko. - To są barbarzyńcy, bandyci, ludzie nieobliczalni - dodał.
Mniej dyplomacji - więcej działań w Pakistanie Choć według gościa
radia TOK FM politykom nie zabrakło dobrej woli, można wytknąć im błędy. - Kiedy ważyły się losy Polka, to nie był najlepszy czas, żeby mówić głośno na ten temat. Jeżeli podkreśla się, że lepiej zachować ciszę na temat podejmowanych działań, to zaraz potem politycy nie powinni mówić o sprawie podczas konferencji prasowych - ocenił gen. Roman Polko. Według byłego dowódcy GROM-u niedostatecznie wykorzystano też doświadczenie Zenona Kuchciaka. - Ja położył bym mniejszy nacisk na dyplomację, a większy na działanie w terenie - powiedział. Gen. Polko poinformował, że podczas jednej z międzynarodowych konferencji rozmawiał o porwaniu z szefem pakistańskiego MSW. - Zapewniał, że robią wszystko. To, że znał sprawę pokazuje, że Pakistan przywiązywał dużą wagę do
porwania Polaka. Zdaniem pakistańskiego ministra spraw wewnętrznych sprawa miała osłabić pozycję jego kraju na arenie międzynarodowej. - Ale nie wiemy, jakie były faktyczne działania służb Pakistanu - dodał gen. Roman Polko.
Teraz zdaniem byłego szefa jednostki GROM nadszedł czas na analizę i ocenę wszystkich działań podjętych przez stronę polską. - Mamy odpowiednie procedury, sztaby kryzysowe, ludzi przygotowanych do działania, ale niestety nawet najlepszym zdarzają się błędy. Dlatego potrzebna jest analiza, żeby uniknąć błędów na przyszłość.
- Bo ze względu na międzynarodowe zaangażowanie Polski może dochodzić do porwań naszych obywateli - dodał gen. Polko.