"Brutalna prawda: w Pakistanie nikt Polakiem się nie emocjonował"

mar, PAP
09.02.2009 , aktualizacja: 09.02.2009 07:42
A A A Drukuj
PRZEGLĄD PRASY. Jeśli tylko krakowska prokuratura otrzyma oficjalne potwierdzenie śmierci Polaka, zacznie sprawdzać, kto jest za nią odpowiedzialny - podaje "Dziennik".
Piotr Stańczak
Fot. dawn.com
Piotr Stańczak
Auto, które należało do porwanego
Fot. Ghulam Shabbir AP
Auto, które należało do porwanego
Pakistańczycy mają 3 tys. porwanych. Brutalna prawda jest taka, że tam nikt sprawą Polaka się nie emocjonował - mówi gazecie polski dyplomata. Miały o tym świadczyć m.in. spotkania z ambasadorem Pakistanu w MSZ. "Słyszeliśmy, że strona pakistańska prowadzi działania, ale konkretów nie było" - opowiada jeden z rozmówców "Dziennika".

Jak wynika z informacji gazety, kluczowa dla sprawy miała być (obok misji Zenona Kuchciaka), inna misja - szefa Sztabu Generalnego WP gen. Franciszka Gągora, który był w Pakistanie pod koniec stycznia. Oficjalnie, by rozmawiać o walce z globalnym terroryzmem. "Dziennik" dowiedział się, że generałowi towarzyszyły osoby z kierownictwa kilku służb specjalnych.

Oficjalnie polskie władze podkreślają, że Pakistańczycy pod wpływem naszych nacisków traktowali sprawę priorytetowo. Nieoficjalnie w źródłach dyplomatycznych można było usłyszeć jednak coś innego - odnotowuje gazeta.

Podziel się