Chorośnicki: trzeba sprawdzić, czy film talibów jest prawdziwy

ga PAP
08.02.2009 , aktualizacja: 08.02.2009 20:42
A A A Drukuj
Trzeba sprawdzić, czy przekazany przez talibów film, na którym rzekomo zarejestrowano egzekucję porwanego w Pakistanie Polaka, jest prawdziwy; dopiero wtedy będzie można mówić o dowodach - powiedział prof. Michał Chorośnicki, szef Katedry Teorii i Strategii Stosunków Międzynarodowych na Uniwersytecie Jagiellońskim.
O tym, że pakistańscy talibowie ujawnili takie nagranie wideo w niedzielę wieczorem, poinformowała agencja Reutera. Kaseta z nagraniem została dostarczona do biura dziennikarza agencji Reutera w mieście Dera Ismail Khan na północnym zachodzie Pakistanu.

- Jeśli kraj znajdzie się w takiej sytuacji, w jakiej jest Polska, rząd tego kraju powinien wydać oświadczenie potępiające sprawców dramatu, "oświadczyć, że w żaden sposób nie ustępuje przed siłą, że może prowadzić negocjacje, ale nie będzie ustępował przed żądaniami terrorystów" - powiedział ekspert. "Bo jeśli zacznie ustępować, ustawi się kolejka - argumentował Michał Chorośnicki.

Pytany, czy Polacy będą mieli możliwość pociągnięcia kogoś do odpowiedzialności za tragedię, która spotkała geologa, Chorośnicki tłumaczył, że "nie możemy zmusić Pakistańczyków, by przeprowadzili jakąś akcję". - Możemy tylko zażądać - i to pewnie się stanie - żeby złapano w Pakistanie winnych i postawiono ich przed sądem. Ale to będą tylko puste gesty. (...) Pakistańczycy mogą obiecać wszystko. Ja się obawiam, że oni mogą obiecać, a mało co zrobią - powiedział profesor.

Jak dodał, Polska może także zaapelować do światowej opinii publicznej o pomoc i współpracę w zwalczaniu terroryzmu.

Chorośnicki uważa, że nie byłoby szans na to, by polscy żołnierze odbili geologa z rąk porywaczy. - Gdyby nawet żołnierze - przykładowo GROM-u - próbowali w Pakistanie odbić geologa, szanse na powodzenie tej operacji byłyby zerowe. To by się skończyło masakrą - ocenił profesor. Miejscowi talibowie, dobrze znający swój teren, "prędzej czy później zabiliby tych żołnierzy" - powiedział.

- Ponadto na taką operację Polacy musieliby najpierw uzyskać zgodę rządu pakistańskiego, a ten nigdy by tej zgody nie wydał - zaznaczył Chorośnicki. - Pakistańczycy mają obsesję na punkcie swojej suwerenności. Oni nikogo nie wpuszczają na swój teren - tłumaczył.

Zdaniem eksperta na to, że przez tak długi czas nie udało się uzyskać potwierdzonych informacji o losach porwanego geologa, wpłynąć mogły m.in. dwa czynniki - słabość polskich służb wywiadowczych oraz celowe działania talibów, nastawionych na osiągnięcie pożądanego przez nich ich efektu psychologicznego, czyli na stopniowanie napięcia i eskalowanie strachu wśród społeczeństwa.

Podziel się