- Talibowie zostali poinformowani, że odzyskają swoich ludzi przed upływem północy w piątek. Po tym ogolili Piotrowi brodę I oddali mu jego własne spodnie i koszule, by je ubrał, ponieważ oczekiwali, że zostanie on przekazany rządowi w zamian za ich ludzi - powiedział Mumtaza Bangasha - Pakistańczyk, który twierdzi, że nagrał wyemitowany w zeszłym roku apel porwanego w Pakistanie polskiego inżyniera. Porywacze mieli przesunąć ostateczny termin spełnienia ich żądań "o 48 godzin po namowie starszyzny negocjującej uwolnienie".
- Jednakże w piątek rano rozmowy zerwano. Był całkiem zdrowy, ale wyglądał słabo. Na jego twarzy malowało się zdenerwowanie I zmartwienie - powiedział Bangasha. Pakistańczyk twierdzi, że
talibowie przewozili Piotra S. z miejsca na miejsce. - Kiedy przenoszono go do nowego miejsca nigdy nie zasłaniali mu oczu, ani nie skuwali go kajdankami by nie wzbudzać podejrzeń u ludzi mieszkających w tym rejonie - powiedział.
Materiał, do którego dotarł "Superwizjer TVN", nagrano ok. 12 godzin przed domniemaną śmiercią pracownika Geofizyki
Kraków. Bangasha mówi, że Polak karmiony był tym samym jedzeniem, które jedzą talibowie, a czasem nawet jadał lepiej niż oni.
Piotr S. miał możliwość dzwonienia - Telefon był mu dostępny, ale on nigdy nie chciał do nikogo dzwonić - powiedział Bangasha