Politycy ostrożnie o doniesieniach ws. porwanego

mar, PAP, IAR
07.02.2009 , aktualizacja: 07.02.2009 21:33
A A A Drukuj
Wiceszef sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych Paweł Kowal z PiS-u dobrze ocenia pracę polskich dyplomatów, zwłaszcza tych z służb konsularnych, którzy mediowali ws. Polaka.. Podkreśla jednak, że zastrzeżenia można mieć do działań polityków. Zarzuty odrzuca PO. Do informacji o zabiciu Polaka należy - do czasu ich potwierdzenia - podchodzić ostrożnie i z dystansem - oceniają politycy zarówno koalicji, jak i opozycji.
Piotr Stańczak
Fot. dawn.com
Piotr Stańczak
Miejscowość Pind Sultani, w której znaleziono ostrzelany samochód zamordowanego Polaka
Fot. Google Maps
Miejscowość Pind Sultani, w której znaleziono ostrzelany samochód zamordowanego Polaka
Paweł Kowal
Fot. Krzysztof Karolczyk/AG
Paweł Kowal
Paweł Graś
Fot. Wojciech Surdziel /AG
Paweł Graś
Paweł Kowal wskazuje na opinie ekspertów, którzy określali działania rządu względem Pakistanu jako niewłaściwe czy nieodpowiednie. Poseł zaznacza, że kwestię postępowania polskich polityków będzie trzeba wyjaśnić po zamknięciu sprawy porwanego geologa.

Tymczasem cytowani dziś w mediach eksperci w większości nie mają zastrzeżeń do działań rządu.

Poseł PO Paweł Graś uważa, że rząd zrobił wszystko, co można było zrobić, by uratować Polaka porwanego w Pakistanie i prawdopodobnie zabitego przez terrorystów.

Graś podkreślił, że już od pierwszego dnia na szczeblu MSZ działał sztab kryzysowy, który koordynował wysiłki zmierzające do uwolnienia uprowadzonego. Zwrócił uwagę, że analizowano wszystkie sygnały, które mogły mieć związek z porwaniem - pochodzące między innymi z mediów ekstremistycznych. Graś nie wykluczył, że sytuację porwanego Polaka dodatkowo mogły skomplikować starcia armii z terrorystami, trwające od kilka tygodni. Wczoraj doszło do ataku na siedzibę terrorystów w tym regionie.

Poseł Platformy zaznaczył, że terroryści, którzy porwali Polaka, stawiali swoje żądania wobec rządu w Islamabadzie. Nie domagali się natomiast od rządu w Warszawie wycofania polskich wojsk z Afganistanu.

Gowin: Władze wykorzystały wszystkie możliwości

- Do oceny tych informacji należy podchodzić bardzo ostrożnie. Są prowadzone działania dyplomatyczne, o których wszyscy wiemy i są też działania niejawne. Dzisiaj możemy być tylko pewni tego, że w sprawie porwanego Polaka polskie państwo wykorzystało wszystkie możliwości - powiedział ok. południa poseł PO Jarosław Gowin.

W jego ocenie, sytuacja jest obecnie dramatyczna, nie tylko dlatego, że są to bardzo bezwzględni terroryści, ale także dlatego, że z tym ugrupowaniem nie ma żadnego kontaktu. - Nawet przekazanie okupu, o czym spekulują media, byłoby trudne do wykonania. To co da się zrobić, było robione, jest robione i mam nadzieję, że będzie robione i że to skończy się szczęśliwie - podkreślił Gowin.

Zemke: Nasz rząd mógł tylko naciskać

Zdaniem wicemarszałka Sejmu Krzysztofa Putry (PiS) każda taka sytuacja wymaga raczej ostrożnej oceny, niż wyciągania zbyt pochopnych wniosków: - To jest sprawa dramatyczna, każde życie ludzkie jest niezwykłą wartością i nie chciałbym w tej sprawie zbyt pochopnie się wypowiadać.

Poseł PiS wyraził nadzieję, że tak jak to miało miejsce przy innych porwaniach Polaków w ostatnich latach, polski geolog porwany w Pakistanie odzyska jednak wolność.

- Gdyby te informacje się potwierdził, to po pierwsze byłoby to pierwsze nieudane odzyskanie polskiego obywatela z rąk terrorystów, a po drugie terroryści nie osiągnęliby wtedy żadnego celu - powiedział Janusz Zemke z SLD. Jak podkreślił, problem polskiego rządu polega na tym, że oprócz wywierania nacisku na władze w Pakistanie, nic więcej nie może zrobić.

Terroryści: Zamordowaliśmy Polaka

Pierwsze medialne doniesienia o zamordowaniu Polaka pojawiły się w sobotę rano.

Mord na inżynierze potwierdziła po południu nie tylko osoba podająca się za rzecznika talibów, ale i (jak pisze AFP) "pewien dowódca talibski". - Zabiliśmy go po tym, gdy władze Pakistanu odmówiły uwolnienia naszych towarzyszy. Przekażemy jego ciało dopiero po spełnieniu naszych żądań - powiedział Agencji Reutera domniemany rzecznik talibów, Mohammed.

W czwartek polskie MSZ potwierdziło, w oparciu o pakistańskie źródła rządowe, informację medialną o przesunięciu przez porywaczy terminu ultimatum skierowanego do rządu Pakistanu w sprawie uwolnienia polskiego obywatela.

Termin ultimatum postawiony 30 stycznia minął w środę. Na pytanie, od kiedy biegnie czas nowego ultimatum, wiceminister spraw zagranicznych Jacek Najder powiedział w czwartek, że odsyła do pakistańskich mediów. Media pakistańskie podawały, że ultimatum zostało przesunięte o 48 godzin.

Pracownik Geofizyki Kraków został uprowadzony 28 września ok. 200 km na południowy zachód od Islamabadu.

Podziel się