W Geofizyce tli się jeszcze iskierka nadziei

zaw
07.02.2009 , aktualizacja: 07.02.2009 14:27
A A A Drukuj
Pracownicy firmy są zszokowani i przeżywają napływające z Pakistanu informacje o śmierci polskiego inżyniera Piotra S. Prezes Geofizyki Kraków, Leopold Sułkowski, chce czekać na twarde dowody śmierci swojego pracownika.
O planach wycofania pozostałych polskich pracowników z Pakistanu informował prezes firmy Geofizyka Leopold Sułkowski
Fot. Stanisław Rozpędzik / AG
O planach wycofania pozostałych polskich pracowników z Pakistanu informował prezes firmy Geofizyka Leopold Sułkowski
W trakcie spotkania prezesa Geofizyki Kraków, Leopolda Sułkowskiego, z mediami nadeszło nieformalne potwierdzenie zabicia Polaka. Powiedział o tym Donald Tusk w Monachium. - Potwierdzenie musi być oparte na dowodach. Nie potrafię tego skomentować - powiedział prezes Geofizyki. Na dowody będzie też czekał w Pakistanie specjalny negocjator, Zenon Kuchciak. Dopóki nie zobaczę, będę działał - powiedział w rozmowie telefonicznej radiu TOK FM. Jeszcze dzisiaj miał się spotkać z przedstawicielem pakistańskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.

Chwilę wcześniej mówił, że w firmie jeszcze tli się iskierka nadziei.

- Jeszcze wczoraj informacje pozwalały mieć nadzieję, że będzie pozytywne rozwiązanie tej sytuacji - powiedział dziennikarzom Leopold Sułkowski, prezes zarządu Geofizyki Kraków, gdzie pracował, prawdopodobnie zabity przez talibów, Piotr Stańczak. Dodał, że wszyscy w firmie są zszokowani i przeżywają.

Przypomniał, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie potwierdziło jeszcze oficjalnie śmierci polskiego inżyniera. - Tli się iskierka nadziei - dodał prezes.

Zapewnił, że rodzina porwanego ma zapewnione wsparcie psychologiczne. Zaapelował, żeby oszczędzić jej intensywnych kontaktów z mediami.

Podziel się