W Ministerstwie Spraw Zagranicznych obraduje sztab kryzysowy. To reakcja na poranne doniesienia pakistańskich mediów o zabiciu przez talibskich porywaczy polskiego inżyniera. O morderstwie poinformowały na swoich stronach internetowych
telewizja GEO i
dziennik "The News".
Pracownik Geofizyki Kraków został uprowadzony 28 września ok. 200 km na południowy zachód od Islamabadu.
Dr Krzysztof Lidel, ekspert ds. terroryzmu z Collegium Civitas, powiedział na antenie
TVN24, że porwany Polak miał być gwarantem bezpieczeństwa dla tej grupy terrorystycznej, w obliczu szeroko zakrojonej akcji antyterrorystycznej w Pakistanie. Podkreślił, że w takiej sytuacji negocjacje są bardzo trudne, a żądania często okazują się niemożliwe do spełnienia.
Dr. Krzysztof Kubiak z Dolnośląskiej Szkoły Wyższej dodał w rozmowie z TVN24, że w Pakistanie porywa się rocznie kilka tysięcy osób. Według niego Polacy znaleźli się na celowniku grup ekstremistów z powodu aktywności Polski w rejonie Bliskiego i Środkowego Wschodu. - Zmiana polityki państwa spowodowała, że polski paszport znalazł się na celowniku - powiedział Kubiak.
Bez ciała nie ma potwierdzenia Warto podkreślić, że na razie terroryści nie pokazali nigdzie taśmy z egzekucją Polaka. Według gen. Gromosława Czempiśnkiego trzeba to brać za dobrą monetę i nadal prowadzić starania o uwolnienie. Wyraził też nadzieję, że w pracach sztabu kryzysowego bierze udział wywiad. - Jeżeli mieliśmy kontakt tylko z administracją, to nie oznaczałoby to, że zrobiliśmy wszystko - powiedział Czempiński w rozmowie z TVP3. Przypomniał, że pakistański wywiad ma duże możliwości infiltracji środowiska talibów, a Polska miała z nim zawsze dobre relacje.
Poseł
SLD Tadeusz Iwiński, w radiowych Sygnałach Dnia, wyraził nadzieję, że informacja o śmierci porwanego Polaka w Pakistanie jest nieprawdziwa. Według niego Pakistan jest teraz o wiele większym zagrożeniem niż Irak. Zdaniem posła SLD należy prowadzić dialog z Talibami i innymi ugrupowaniami terrorystycznymi w Pakistanie, by nie dopuścić w przyszłości do podobnych sytuacji.
Egzekucja była odwetem? Nadzieje, że Polak żyje ma również prof. Janusz Danecki, orientalista z Uniwersytetu Warszawskiego. Według niego rząd Pakistanu ma duże możliwości, żeby dogadać się z porywaczami. Śmierć inżyniera oznaczałaby, że do porozumienia nie doszło, a w to profesor wątpi. Jacek Pałasiński w programie TVN24 zasugerował jednak, że egzekucja Polaka mogła być odwetem za niedawne zniszczenie największego magazynu broni talibów przez armię pakistańską.
Jeszcze w piątek premier Donald Tusk zapewniał w rozmowie z dziennikarzami, że trwają starania o uwolnienie polskiego obywatela. Podkreślił jednak, że Polski rząd nigdy nie będzie płatnikiem okupów.
Na oceny przyjdzie czas Działań rządu nie chciał na razie oceniać Władysław Stasiak, szef Kancelarii Prezydenta. - Nie podejmuje się na tym etapie jakichkolwiek działań i ocen. To jest konkretna, dynamiczna sytuacja, z którą mamy do czynienia i na jakiekolwiek oceny przyjdzie jeszcze czas, jakkolwiek to się wszystko rozwinie - powiedział Stasiak dziennikarzom. Podkreślił, że trzeba być bardzo ostrożnym. Wyraził nadzieję, że Polska administracja dokłada wszelkich starań, aby ustalić los porwanego Polaka i "przekazać jednak dobrą wiadomość".