Pawlak obiecywał fundacjom, ale projektu nie napisał

Robert Kowalik, Gazeta.pl; Agnieszka Rogal, TOK FM
04.02.2009 , aktualizacja: 04.02.2009 19:05
A A A Drukuj
Waldemar Pawlak Fot. Bartosz Bobkowski / AG Waldemar Pawlak
Waldemar Pawlak rozbudził nadzieje organizacji pozarządowych obiecując im zwiększenie odpisu podatkowego do 2 procent. Dziś, z ich niedotrzymania, wicepremier tłumaczy się ciężkimi czasami. Tymczasem - jak się dowiedzieliśmy - Pawlak nawet nie przygotował przyzwoitego projektu w tej sprawie.
- Proponujemy, aby Polacy mogli przekazywać 2 procent podatku dochodowego na rzecz organizacji pożytku publicznego, zamiast dotychczasowego 1 proc. - mówił na konferencjach prasowych wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak jeszcze w kwietniu 2008 r. I dodawał, że "to część Krajowego Programu Reform na lata 2008-2011, którego jednym z filarów jest aktywne społeczeństwo".



- Możliwość przekazywania 2 proc. podatku na OPP zwiększy zaangażowanie obywateli w sprawy społeczne - mówił Pawlak. I przekonywał, że nie tylko pomoże to organizacjom, ale też przyspieszy rozwój społeczeństwa obywatelskiego w Polsce.

Kilka zdań na kartce papieru to nie projekt

Wszystko wskazuje na to, że dziś organizacje pozarządowe mogą obejść się smakiem.

- Dyskusje w takich sprawach są obecnie dość skomplikowane - mówi nam Waldemar Pawlak. - Były trudne już w ubiegłym roku, kiedy stanowisko głównego strażnika budżetu było zdecydowanie krytyczne. W lepszych czasach będzie można do tego wrócić - dodaje wicepremier.

Zwolenniczką pomysłu Pawlaka była też minister pracy i polityki społecznej Jolanta Fedak. Dziś również i ona odwołuje się do kryzysu jako przyczyny rezygnacji z pomysłu.

- W ministerstwie nie są prowadzone żadne prace nad wprowadzeniem dwuprocentowego odpisu - mówi Bożena Diaby, rzecznik MPiPS.



Jak się dowiedzieliśmy, Pawlak sondował ministerstwo finansów w sprawie 2-procentowego odpisu.

- Zamiast jednak przedłożyć resortowi całościowo opracowany projekt, do ministerstwa trafiło zaledwie kilka zdań spisanych na kartce papieru - mówi nam nieoficjalnie urzędnik ministerstwa finansów. - Trudno było taką inicjatywę traktować poważnie.

Okazuje się, że wicepremier swoim niedoszłym autorskim projektem rozbudził nadzieje, ale niewiele z tym zrobił.

Organizacje są zawiedzione

- Jesteśmy zawiedzeni, bo obietnica dwóch procent wzbudziła entuzjazm w organizacjach pozarządowych - mówi Michał Rżysko z Fundacji Świętego Mikołaja. - Dla organizacji pożytku publicznego kwestia jednego procentu, to znaczący wkład do budżetu. Każde zwiększenie tej kwoty jest korzystne - dodaje.

Fundacja Świętego Mikołaja, która zajmuje się m.in. rodzinnymi domami dziecka, z odpisu podatkowego pozyskała nieco ponad 186 tys. zł. - Jeden procent to była jedna czwarta wszystkich pieniędzy jakie mieliśmy na pomoc naszym podopiecznym. Dzięki temu mogliśmy sobie pozwolić na luksus nie pobierania prowizji od zbiórek publicznych, które organizujemy choćby dla domów dziecka. Bez tych pieniędzy z jednego procentu byłoby to bardzo trudne.

- Organizacje społeczne mają to do siebie, że ludzie pracują tu bardzo ciężko i zarabiają mało pieniędzy - mówi Magdalena Rutkiewicz, dyrektor Komitetu Ochrony Praw Dziecka. - Dlatego przydałyby się każde pieniądze. - dodaje. - Moglibyśmy robić fantastyczny projekt dla przedszkoli dotyczący profilaktyki seksualnej, a po raz drugi nie dostaliśmy na to pieniędzy.

Podziel się