Siostra porwanego Polaka: wierzę, że władze robią wszystko

Agnieszka Lichnerowicz, Radio TOK FM
04.02.2009 , aktualizacja: 04.02.2009 12:02
A A A Drukuj
- Wierzę, że wszystko skończy się dobrze, choć oczywiście strach jest - mówi radiu TOK FM siostra uprowadzonego w Pakistanie Polaka. Dziś upływa ultimatum, które postawili porywacze - jeżeli ich żądania nie zostaną spełnione grożą, że zabiją.
Polski inżynier prosi na filmie o spełnienie żądań porywaczy
Fot. dawn.com
Polski inżynier prosi na filmie o spełnienie żądań porywaczy
MSZ powołał specjalny sztab kryzysowy ws. porwanego Polaka i gróźb talibów.

Siostra oprowadzonego w Pakistanie Polaka nie traci nadziei - Wierzę, że [władze - red.] robią wszystko, bo co innego mogę myśleć. Nie informują mnie o szczegółach, ale to jest zrozumiałe. To są sprawy nie dla przeciętnego człowieka, który się nie zna na polityce, na działaniach w kierunku odbijania czy rozmów. Wiadomo, jest żal, ale raczej do całego świata - mówiła w radiu TOK FM.



Ona i członkowie jej rodziny od września żyją w strachu o los porwanego Polaka - Nie byłabym w stanie funkcjonować normalnie, gdybym myślała o najgorszym. Jest strach, ale nie dopuszczam do siebie złych myśli.

Porywacze inżyniera stawiają żądania polityczne: domagają się uwolnienia towarzyszy i wycofania wojsk pakistańskich z plemiennych terenów graniczących z Afganistanem.

Podziel się