Dziś mija ultimatum ws. porwania Polaka MSZ w środę po południu prawdopodobnie dojdzie do kolejnego spotkania sztabu. Według rzecznika MSZ Piotra Paszkowskiego, wszyscy członkowie sztabu kryzysowego są ze sobą w stałym kontakcie. "W momencie przekazania nowych wiadomości, w tym o próbie kontaktu ze strony porywaczy, zostaną one od razu przekazane jego członkom" - podkreślił rzecznik MSZ.
Tymczasem polska prokuratura nie informuje o śledztwie ws. porwania Polaka w Pakistanie, które wszczęte zostało na początku października ub.r.
Prokuratura Krajowa w zamiejscowym wydziale w Krakowie odmawia podania jakichkolwiek informacji w sprawie porwanego Polaka. - Mówimy o czymś, co jest dobrem najwyższym, czyli o życiu ludzkim - uzasadnił naczelnik wydziału prok. Marek Wełna.
Partnerka inżyniera do rządu: Pomóżcie We wtorek z dramatycznym apelem o pomoc w uwolnieniu Polaka wystąpiła jego partnerka. - To krzyk rozpaczy. Mój i mojego dziecka. Zróbcie wszystko, co się da, by go uwolnić - powiedziała
radiu TOK FM Dorota Bartula, wieloletnia partnerka życiowa polskiego inżyniera więzionego w Pakistanie.
Do uprowadzenia Polaka przyznali się
talibowie z organizacji Tehrik-e-Taliban. Ta informacja nie została jednak w jednoznaczny sposób potwierdzona przez niezależnych ekspertów. Negocjacje z porywaczami prowadzi Ministerstwo Spraw Wewnętrznych w Pakistanie.
Pracownik Geofizyki Kraków został uprowadzony 28 września 2008 roku, około 200 km na południowy zachód od stolicy Pakistanu Islamabadu. Uzbrojeni napastnicy zabili trzech towarzyszących mu Pakistańczyków, a następnie wywieźli go w nieznanym kierunku.
14 października ubiegłego roku pojawiło się nagranie
wideo, na którym Polak prosi pakistański rząd o spełnienie żądań porywaczy. Domagali się oni uwolnienia więzionych w Pakistanie talibów. Na filmie mężczyzna czyta z kartki apel o ocalenie, prosi pakistański rząd, by ten spełnił żądania porywaczy.
Śledztwo w sprawie uprowadzenia wszczęła polska prokuratura. O prowadzeniu śledztwa w Krakowie zadecydowała tzw. właściwość miejscowa, czyli miejsce działania spółki zatrudniającej porwanego.
W Pakistanie porwano 30 policjantów