Oszczędności w MON: Koniec misji w Czadzie, na Wzgórzach Golan i w Libanie

mm, PAP
04.02.2009 , aktualizacja: 04.02.2009 10:16
A A A Drukuj
Szef MON Bogdan Klich zapowiedział zakończenie misji wojska w Czadzie. Polscy żołnierze będą też wycofywani z misji na Wzgórzach Golan i w Libanie. Pozostaną zaś oni na - traktowanych jako priorytetowe - misjach NATO w Afganistanie i Kosowie. O oszczędnościach w resorcie szef MON mówił dziś na antenie Polskiego Radia i Radia ZET.
Bogdan Klich
Fot. Tomasz Wawer / AG
Bogdan Klich
Klich zapewnił w "Sygnałach Dnia", że przy ograniczaniu budżetu MON nie przekroczył on "granicy bezpieczeństwa dla naszego wojska, przy zejściu poniżej której, dochodzi do problemu z wypełnianiem jego podstawowych zadań".

Koniec misji

Jak zapowiedział szef MON, Polska zakończy misje w Czadzie, na Wzgórzach Golan i w Libanie

- Dziś pan prezydent zostanie poinformowany o wszystkich podjętych wczoraj decyzjach - zapewnił Klich w Radiu ZET. Pytany, co będzie jeśli Lech Kaczyński nie zgodzi się na zakończenie misji wojska za granicą, szef MON odparł: - Projekt postanowienia prezydenta w tej sprawie przygotowuje i aprobuje Rada Ministrów.

Wolniejsza modernizacja armii

- Modernizacja techniczna wojska będzie szła wolniej - przyznał Klich. - Zakładamy, że będziemy musieli renegocjować także część kontraktów z polskim przemysłem zbrojeniowym - powiedział minister w "Sygnałach Dnia". - Z moich ustaleń z prezesem Bumaru Nowakiem, z ministrem Gradem i wicepremierem Pawlakiem wynika, że będziemy się kierowali w dużym stopniu strategią ich przetrwania.

Jak sprecyzował w rozmowie z Radiem ZET, MON będzie teraz zamawiał np. mniej transporterów "Rosomak", rakietowych zestawów przeciwlotniczych "Grom" oraz przeciwpancernych - "Spike".

Profesjonalizacja nie ucierpi?

Według Klicha, profesjonalizacja armii nie ucierpi na oszczędnościach. - Być może nawet przyspieszy się nam uzawodowienie armii z powodów finansowych; paradoksalnie oszczędności mogą się przysłużyć temu, że wcześniej będziemy wysyłać do domu żołnierzy w służbie zasadniczej - oświadczył w "Sygnałach Dnia".

Klich przypomniał, że proces profesjonalizacji zakłada ograniczenie liczebności wojska do 120 tys. żołnierzy. - Może być 100, może być 110, może być 120; zakładamy, że ze względów finansowych, po to, by proces modernizacji technicznej nie stanął, rozważamy możliwość zmniejszenia stanu liczebnego naszej armii - dodał.

Szef MON poinformował, że postawił "swoim żołnierzom i współpracownikom cywilnym" zadanie, by przedstawili "pełny przegląd zadań, które miały być wykonane i z których będziemy mogli zrezygnować". - Na to będziemy gotowi 13 lutego - powiedział.

Podziel się