Po dwóch godzinach Klich opuścił Kancelarię. - Szef
MON nie został zdymisjonowany - dowiedziało się Radio
TOK FM w Centrum Informacyjnym Rządu.
"Nie rozmawiam językiem twardym" Premier, pytany wczoraj, czy jeśli Klich nie przedstawi satysfakcjonujących propozycji w sprawie oszczędności, to można się spodziewać jego dymisji, powiedział: "Nie rozmawiam z moimi współpracownikami takim językiem twardym; to są wszyscy dojrzali, mądrzy ludzie, rozmawiamy ze sobą bardzo konkretnie, bo chodzi o ważne sprawy dla ludzi".
- Moi ministrowie, także minister Klich wiedzą, że jeśli nie znajdą stosownych oszczędności (...) to trzeba będzie szukać innych sposobów, które będą dotkliwe dla ludzi. Mam wrażenie, że wszyscy mnie bardzo dobrze zrozumieli, a że jest to bardzo trudne, to (...) niektórzy potrzebują trochę więcej czasu - dodał szef rządu.
W sobotę Tusk nakazał Klichowi poprawić plan oszczędnościowy MON. - Musiałem trochę dokręcić imadło. Z MON-em trudno się rozmawia, bo (...) czuł się zawsze finansowym włodarzem w swoim imperium - mówił wtedy szef rządu.