- Nie miałem warunków, żeby w normalny sposób robić zdjęcia, wiele ujęć nie nadaje się do publikacji z powodów technicznych, wiele z nich jest obrazem zionącej z kongresu nudy, a ja nie mam umiejętności paparazzich, żeby robić zdjęcia do tabloidów - pisze Janusz Palikot na swoim blogu. I nadal utrzymuje: Byłem na kongresie.
- Byłem na kongresie PiS, 20 metrów od Kaczyńskiego - twierdzi Janusz Palikot. - Jacek Kurski był mocno spóźniony, mało na siebie nie wpadliśmy! - przekonuje na swoim blogu.
Dlaczego polityk PO chciał wybrać się na kongres PiS? - Interesował mnie mechanizm sterowania wielką grupą ludzi, to układanie dyskusji, te "spontaniczne" głosy. Tego nie da się oddać formie dziennikarskiej, to trzeba przeżyć - by mieć pojęcie o prawdziwej mistyfikacji, która rozgrywała się na naszych oczach - napisał Palikot.
Na swoim blogu polityk opublikował serię zdjęć z kongresu. Co na nich widać? Zaspanych i znudzonych polityków. Jest też zbliżenie na Jacka Kurskiego. Czy zdjęcia rzeczywiście robił Palikot? Tego nie wiemy. Więcej zobaczyć można na jego blogu.