PiS już po kongresie i z nowym programem

Monika Margraf
01.02.2009 , aktualizacja: 01.02.2009 16:59
A A A Drukuj
Michał Kamiński Fot. Krzysztof Karolczyk/AG Michał Kamiński
Na obradach kongresu programowego PiS ponad 1,3 tys. delegatów przyjęło program "Nowoczesna, solidarna i bezpieczna Polska". W programie są nowe elementy, które mają być dowodem na "nowe otwarcie" partii: postulat informatyzacji kraju, unowocześnienia infrastruktury i gospodarki. Jest też odwołanie do starych priorytetów PiS-u: zera tolerancji dla przestępców i walki o "historyczną prawdę".
Jarosław Kaczyński na II Kongresie PiS
Fot. Krzysztof Karolczyk/AG
Jarosław Kaczyński na II Kongresie PiS
Jarosław Kaczyński na II Kongresie PiS
Fot. Krzysztof Karolczyk/AG
Jarosław Kaczyński na II Kongresie PiS
RAPORTY
Czytaj relacje na żywo z pierwszego i drugiego dnia obrad kongresu.

Kongres zorganizowano z dużym rozmachem: wzięło w nim udział ponad 1,3 tys. delegatów i ponad 200 gości, a relacjonowało go ponad 120 dziennikarzy. Najważniejszymi elementami obrad była debata programowa oraz dwa przemówienia prezesa w Hali Targów w Krakowie. W pierwszym, sobotnim, Kaczyński udowadniał, że PiS staje się partią nowoczesną i otwartą na dialog. "Pokój, nie wojna" i "Czyny, nie słowa" - to dwa główne hasła tego przemówienia. Prezes przeprosił też inteligencję za wcześniejsze ostre sowa pod jej adresem i zapowiedział, że PiS nie będzie już więcej prowadził polityki agresywnej - czytaj.

Przemówienie szeroko komentowano w mediach. Donald Tusk powiedział w sobotę wieczorem, że to pozytywny sygnał Mam osobistą i polityczną satysfakcję. - O to prosiłem od wielu, wielu miesięcy. Będę trzymać kciuki, żeby wytrzymali - dodał. Przemówienie prezesa zyskało uznanie posłów i delegatów z regionów.

Debata programowa - wielka polemika z rządem

Debata programowa trwała przez całą sobotę i niedzielne przedpołudnie. Dotyczyła głównie problemów gospodarczych poruszonych w programie PiS: polityki rozwoju, edukacji, rolnictwa, służby zdrowia i polityki prorodzinnej, a także - wymiaru sprawiedliwości.

Prelegenci - głównie znani posłowie PiS-u specjalizujący się w konkretnych dziedzinach (np. Zbigniew Ziobro - wymiar sprawiedliwości, Wojciech Mojzesowicz - rolnictwo) omówili propozycje PiS-u. Debata była jedną, wielką polemiką z rządem i to w każdym wymiarze: finansów publicznych (PiS chce m.in. zwiększenia limitu deficytu budżetowego), wymiaru sprawiedliwości (PiS uważa m.in., że rząd chroni korporacje prawnicze), działaniami Ministerstwa Rozwoju Regionalnego (za zbyt małe - zdaniem PiS-u - wykorzystanie funduszy unijnych) itd.

W debacie nie znalazło się natomiast miejsce na poważną dyskusję o zmianach, jakie PiS proponuje w systemie politycznym państwa. To m.in. nadanie bardzo szerokich uprawnień prezydentowi, np. dwie dodatkowe możliwości wyznaczenia przedterminowych wyborów. Konstytucjonaliści z pewnością nie pozostawią tego bez komentarza.

Program PiS składa się z trzech dokumentów: programu właściwego "Polska nowoczesna, solidarna, bezpieczna" (216 stron), dodatku "Nowoczesna polska wieś" (95 stron) i aneksu "Pakiet działań antykryzysowych 2009-2010" (31 stron). Omówienie propozycji PiS-u.

Jego podstawy wyłożył w podsumowującym obrady przemówieniu Jarosław Kaczyński. Podkreślił, że najważniejsze jest unowocześnianie Polski: należy podporządkować gospodarczą politykę rządu nadrzędnemu celowi, jakim jest wzrost gospodarczy, unowocześnić infrastrukturę kraju i przeprowadzić jego informatyzację. Wspomniał jednak też o tym, by reformy przeprowadzać ostrożnie - bez "reformatorskiej destabilizacji", o jaką oskarżył rząd Tuska. Pojawiły się też stare hasła: zero tolerancji dla przestępców, skuteczna dyplomacja - zgodnie z którą trzeba też umieć powiedzieć "nie" ("Polacy nie powinni być narodem postkolonialnym") i dążenie do obrony prawdy: - Będziemy bronić tych instytucji, bo to są instytucje prawdy. Instytucje, dzięki którym Polacy mogą być dobrze poinformowani i każdy, kto podnosi na nie rękę, działa przeciwko demokracji i prawom polskich obywateli - mówi Kaczyński o IPN-ie i mediach publicznych.

Poza samą debatą odbyło się kilkanaście mniejszych debat, odczytów i dyskusji panelowych.

Na marginesie: Palikot i PO

W piątek chęć przybycia na kongres wyraził Donald Tusk, lecz politycy PiS zapowiedzieli, że mogą rozmawiać z nim, ale po kongresie. - Premier jest liderem konkurencyjnej partii. A to program PiS-u i my go przyjmujemy - mówił nam Adam Bielan.

Jednak przez cały czas trwania obrad liderzy PiS-u pytani byli o to, dlaczego nie zaprosili Tuska. Pytano ich także o Palikota, który straszył przybyciem na kongres w damskim przebraniu, relacjonował obrady na swoim blogu i napisał nawet alternatywne, prześmiewcze przemówienie dla Jarosława Kaczyńskiego.

Wszystko to najpewniej, by odwrócić uwagę mediów od kongresu. PO częściowo się to udało, ale nie tylko dzięki Palikotowi: w sobotę konferencję nt. reform zorganizował premier. Jej omówienia znalazły się w czołówkach serwisów informacyjnych, obok relacji z kongresu PiS-u

Podziel się