Tusk: Reformy będą przesunięte o rok

mm
31.01.2009 , aktualizacja: 01.02.2009 11:04
A A A Drukuj
Kongres PiS w Krakowie, 31.01.2009 r. Fot. Krzysztof Karolczyk/AG Kongres PiS w Krakowie, 31.01.2009 r.
Wprowadzanie wieloletnich reform będzie przesunięte o rok - zapowiedział Donald Tusk na konferencji prasowej. Premier odniósł się także do słów Jarosława Kaczyńskiego, który na kongresie PiS zaapelował o pokojowe uprawianie polityki. - Mam osobistą i polityczną satysfakcję. O to prosiłem od wielu, wielu miesięcy - powiedział. - Będę trzymać kciuki, żeby wytrzymali - dodał.
Premier Donald Tusk
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Premier Donald Tusk
RAPORTY
Programy wieloletnie przesunięte o rok

- Przyjęliśmy zasadę: Programy wieloletnie, które miały rozpocząć się w 2009, będziemy przesuwać o rok - powiedział premier. - Tak, by największe płatności, wynikające z tych planów wieloletnich, przesunąć z tego najtrudniejszego roku na rok - jak sądzimy bardziej przyjazny dla gospodarki - 2010. A w niektórych przypadkach na 2011 - dodał.

Jednym z programów, który zostanie odłożony jest wprowadzenie obowiązku szkolnego dla sześciolatków. - Mieliśmy go rozpocząć w roku 2009, a rozpoczniemy pilotażem - powiedział premier.

Oszczędności

Premier podkreślił, że odbył dziś "twardą rozmowę" z MON w sprawie cięć wydatków. Także szefowie innych resortów szukają oszczędności.

Premier Donald Tusk zapowiedział także, że w połowie roku ustawa budżetowa może zostać znowelizowana.

Tusk o kongresie: Nadal jestem gotowy

- Zwycięstwo miłości w polityce jest największą wygraną Platformy - tak Tusk skomentował apel Jarosława Kaczyńskiego o pokojowe uprawianie polityki. - Będę trzymać kciuki, żeby wytrzymali. Bo wiem, że nie zawsze jest im łatwo wytrzymać w tej atmosferze zaufania i sympatii - powiedział.

- Chciałem być na kongresie. Nadal jestem na to gotowy - powiedział Tusk. Zapowiedział jednak, że nie przyjmie zaproszenia PiS na spotkanie jutro o 20.00 w Krakowie z klubem parlamentarnym PiS.

- Chciałem przedstawić delegatom punkt widzenia rządu - powiedział. Jednak "nie widzi sensu", by jechać do Krakowa na spotkanie z klubem. - Jestem do dyspozycji klubów parlamentarnych tutaj na miejscu, choćby w przyszłym tygodniu - zapewnił. - Na kongres chętnie przyjadę. Ale z prezesem PiS-u randkę wolę w Warszawie niż pod Wawelem - powiedział.

Podziel się