Grzegorz Tkaczyk: Weźmiemy brąz

Rozmawiał Przemysław Iwańczyk
2009-01-31 , aktualizacja: 31.01.2009 00:30
A A A Drukuj
Ktoś, kto powie, że ponieśliśmy klęskę na tych mistrzostwach, będzie głupcem - mówi Grzegorz Tkaczyk, kapitan drużyny, która na mundialu dwa lata temu zdobyła srebro
Grzegorz Tkaczyk
Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Grzegorz Tkaczyk
Zobacz oceny Polaków w meczu z Chorwacją »

Przemysław Iwańczyk: Chce pan rozmawiać o drugiej połowie meczu z Chorwacją, czy tylko o pierwszej części, w miarę wyrównanej?

Grzegorz Tkaczyk: Pierwsza połowa była naprawdę dobra. Choć powiedzmy szczerze, że przespaliśmy początek meczu. Co się stało w drugiej części, nie wiem. Zaczęliśmy tracić gole, a dać tak utytułowanemu rywalowi przewagę czterech, pięciu goli oznacza wielkie kłopoty. Czułem, że trudno będzie się pozbierać, bo Chorwaci umiejętnie kontrolowali grę.

Od pierwszego gwizdka rywale wyglądali na bardziej zdeterminowanych.

- Mieli przewagę, ale gdzie indziej - w 15-tysięcznej publiczności. Nasi chłopcy wyszli na mecz z dużą koncentracją, z ich psychiką było wszystko w porządku. Może za bardzo chcieli i niekiedy im nie wychodziło. Mieliśmy dwie, trzy okazje na bramkę, zaprzepaściliśmy je, a takie sytuacje się mszczą.

Jak pan ocenia bramkarzy?

- Chorwackiego bardzo dobrze, wiele razy odbijał piłkę. Sławek Szmal zachwycony sobą nie będzie, Adam Malcher dał naprawdę niezłą zmianę, dobrze bronił przed końcem pierwszej połowy, w drugiej też miał kilka niezłych interwencji. Na Chorwację to jednak za mało. Sam bramkarz meczu nie wygra, jego skuteczność jest ściśle związana z dyspozycją obrony. A my dość łatwo ich przepuszczaliśmy.

Karol Bielecki rzucił tylko jednego gola.

- Na pewno też nie będzie zadowolony z siebie. Za rzadko graliśmy przez skrzydła i przez koło. Mało było Karola i jego akcji, ale trzeba oddać Chorwatom, że fantastycznie bronili.

Przegrany półfinał to porażka, czy klęska?

- Przypomnę, że awansowaliśmy do półfinału, mimo że mieliśmy zero punktów po pierwszej fazie. To ewenement. Dlatego ktoś, kto powie, że ponieśliśmy klęskę na tych mistrzostwach, będzie głupcem. Odnosimy sukces będąc dwa razy z rzędu w czwórce najlepszych zespołów świata. Teraz gramy o brąz i go weźmiemy. Na pewno będzie to inna spotkanie niż pierwsze na tych mistrzostwach z Duńczykami. Oni wyciągną wnioski z porażki, ale my nie możemy stracić tej szansy.

W październiku zrezygnował pan z gry dla reprezentacji. Wróci pan do niej?

- Tak, choć jeszcze nie wiem kiedy. Wszystko zależy od zdrowia, które szwankuje i powoduje, że nie gram na miarę swoich oczekiwań. Ale chcę jeszcze grać dla Polski.

Co mówili nasi reprezentanci po porażce - czytaj tutaj »


Zobacz więcej na temat:

Podziel się