Tusk chce jechać na kongres PiS

ga, gazeta.pl PAP
30.01.2009 , aktualizacja: 30.01.2009 20:19
A A A Drukuj
Donald Tusk Fot. Sławomir Kamiński / AG Donald Tusk
Donald Tusk chce jechać w niedzielę na kongres Prawa i Sprawiedliwości, by rozmawiać z opozycją o kryzysie gospodarczym. Premier, który przez cały dzień rozmawia z ministrami o oszczędnościowych cięciach w resortach, powiedział, że " do tej pory te rozmowy wyglądają obiecująco".
RAPORTY
Okazuje się, że o kryzysie Tusk jest gotów dyskutować z opozycją. - Chcę państwa poinformować, że podjąłem decyzję o gotowości pojechania do Krakowa w niedzielę i do wygłoszenia precyzyjnej informacji wobec kongresu największej partii opozycyjnej. Mam często wrażenie, że opozycja nie zawsze rozumie intencje rządu, a ten rok wymaga bezwzględnie wspólnego działania - powiedział Donald Tusk.

- Liczę na zaproszenie, liczę na gościnność. Ja krzywdy delegatom PiS-u nie zrobię - zapewnił szef rządu. Według niego, takie spotkanie mogłoby wyznaczyć nowy standard, że "nie będziemy się porozumiewali przez spoty i billboardy". - Dzisiaj to będzie źle oceniane przez Polaków, gdybyśmy tak wydawali pieniądze. Jestem przekonany, że jest to ciekawa propozycja - podkreślił premier.

- To rozpaczliwa próba zepsucia wielkiego święta, którym będzie ten kongres - tak słowa premiera komentuje dla portalu Gazeta.pl poseł Jacek Kurski. Rzecznik PiS Adam Bielan powiedział w TVN24, że Jarosław Kaczyński gotów jest spotkać się z premierem, ale w przyszłym tygodniu, na przykład na najbliższym posiedzeniu klubu parlamentarnego PiS.

Oszczędności "obiecujące"

Premier przez cały dzień rozmawia dziś o ze swoimi ministrami o koniecznych oszczędnościach w poszczególnych resortach. Rozmowy mają trwać do późnego wieczora. Na spotkaniu z dziennikarzami Tusk nie podał szczegółów, ale zapewniał, że "do tej pory te rozmowy wyglądają obiecująco".- Wszyscy ministrowie dokonali cięć w swoich resortach - zapewniał szef rządu. Zapewniał, że będą redukcje etatów, "pewnych struktur biurokratycznych" i korekty czy przesunięcia w czasie niektórych planów wieloletnich. Jak mówił Tusk, "podstawowy wymóg, jaki postawił swoim współpracownikom, a więc uzyskanie - ze wskazaniem gdzie limity oszczędności mogą dać nam pulę 10 proc. oszczędności - właściwie wszyscy ministrowie wykonali".

Podwyżki zablokowane?

Premier poinformował też, że dziś podjęto decyzję o zamrożeniu podwyżek płac dla najwyższych rangą urzędników w państwie.

- Chodzi o tak zwaną "erkę", czyli te podwyżki które bulwersują opinię publiczną. Mówię o posłach senatorach, ministrach, premierze, prezydencie. Wiem, że niektórzy mówią, że to jest takie propagandowe. Jednak skoro mam odwagę powiedzieć Polakom, że rok 2009 ma nie być łatwy, to nie może być tak, że najlepiej zarabiający urzędnicy będą zarabiać jeszcze więcej. Droga specjalnej ustawy zamrozimy podwyżki. Liczę na pomoc prezydenta - dodał Donald Tusk.

Premier powtórzył także, że przygotowywane są przepisy, które zamrożą finansowanie partii przynajmniej w 2009 roku. - Te wszystkie działania mają na celu utrzymanie deficytu na bezpiecznym dla Polski poziomie - tłumaczył.

Premier jeszcze wieczorem będzie prowadził konsultacje w sprawie oszczędności budżetowych z ministrami zdrowia, środowiska i sportu. W sobotę przed południem premier ma się spotkać z ministrami obrony narodowej, sprawiedliwości, gospodarki, nauki i szkolnictwa wyższego, spraw wewnętrznych i rozwoju regionalnego. Rezultaty dwudniowych konsultacji Donald Tusk ma przedstawić na konferencji prasowej.

Podziel się