Skandal w Davos. Premier Turcji wyszedł wściekły

asz, AFP
29.01.2009 , aktualizacja: 29.01.2009 21:39
A A A Drukuj
Kłótnia w Davos. Z prawej Szimon Peres, z lewej premier Turcji Tayyip Erdogan Fot. Michel Euler AP Kłótnia w Davos. Z prawej Szimon Peres, z lewej premier Turcji Tayyip Erdogan
Na dzisiejszych obradach Światowego Forum Ekonomicznego doszło do skandalu. Premier Tayyip Erdogan pokłócił się z prezydentem Izraela Szimonem Peresem o konflikt w Gazie i wściekły wyszedł z sali, mówiąc, że "już tu nie wróci".
Premier Turcji wstał i wyszedł
Fot. ALESSANDRO DELLA BELLA AP
Premier Turcji wstał i wyszedł
Erdogan zdenerwował się, bo moderator wyłączył mu mikrofon. Wcześniej Peres - wymachując palcem - wygłosił pełną pasji obronę stanowiska Izraela ws. Gazy. - Tragedią Gazy nie jest Izrael, jest nią Hamas. To oni stworzyli dyktaturę i to bardzo niebezpieczną - mówił Peres.

Erdogan odpowiedział mu, że to, co robi Izrael w Gazie, to "barbarzyństwo". Wtedy moderator wyłączył mikrofony i wyjaśnił, że czas przeznaczony na debatę już się skończył.

- Nie sądzę, żebym miał kiedykolwiek wrócić do Davos, bo nie pozwalacie mi mówić - powiedział Erdogan, po czym zszedł ze sceny i - mijając Peresa i sekretarza generalnego NATO - wyszedł.

"Peres podnosił głos"

- W trakcie swojej mowy prezydent Peres podnosił głos i zwracał się bezpośrednio do mnie w stylu, który nie przystoi na takim forum - tak Erdogan bronił decyzji o wyjściu z sali na pospiesznie zwołanej konferencji prasowej. Premier Turcji dodał, że izraelski polityk "mógł mówić 25 minut, a jemu samemu przyznano zaledwie połowę tego czasu". - Nie wiem, czy wrócę na szczyt, muszę się zastanowić - dokończył.

Podziel się