Erdogan zdenerwował się, bo moderator wyłączył mu mikrofon. Wcześniej Peres - wymachując palcem - wygłosił pełną pasji obronę stanowiska Izraela ws. Gazy. - Tragedią Gazy nie jest Izrael, jest nią
Hamas. To oni stworzyli dyktaturę i to bardzo niebezpieczną - mówił Peres.
Erdogan odpowiedział mu, że to, co robi Izrael w Gazie, to "barbarzyństwo". Wtedy moderator wyłączył mikrofony i wyjaśnił, że czas przeznaczony na debatę już się skończył.
- Nie sądzę, żebym miał kiedykolwiek wrócić do Davos, bo nie pozwalacie mi mówić - powiedział Erdogan, po czym zszedł ze sceny i - mijając Peresa i sekretarza generalnego NATO - wyszedł.
"Peres podnosił głos" - W trakcie swojej mowy prezydent Peres podnosił głos i zwracał się bezpośrednio do mnie w stylu, który nie przystoi na takim forum - tak Erdogan bronił decyzji o wyjściu z sali na pospiesznie zwołanej konferencji prasowej. Premier Turcji dodał, że izraelski polityk "mógł mówić 25 minut, a jemu samemu przyznano zaledwie połowę tego czasu". - Nie wiem, czy wrócę na szczyt, muszę się zastanowić - dokończył.