Fala protestów paraliżuje Francję

alx, IAR
29.01.2009 , aktualizacja: 29.01.2009 13:18
A A A Drukuj
Dziś we Francji ogólnokrajowy dzień protestu pracowników transportu i niemal całego sektora publicznego. Zakłócony jest ruch kolejowy, lotniczy i komunikacja miejska. Zamknięte są liczne szkoły.
ZOBACZ TAKŻE
Francuscy związkowcy ostrzegli prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego, że będzie to największy protest od chwili objęcia przez niego władzy. Związki domagają się podjęcia przez rząd walki z bezrobociem i spadkiem płacy realnej. "Czarny czwartek" jest wielką próbą sił dla rządzącej prawicy, związków zawodowych i lewicowej opozycji.

W dużej części Francji nie kursuje ponad połowa pociągów regionalnych i krajowych. Mocno zakłócona jest komunikacja miejska w Paryżu, Lyonie, Marsylii, Bordeaux czy Lille, a także loty z paryskiego lotniska Orly.

Co bardziej wytrwali Paryżanie spieszą do pracy pieszo lub na rowerze, a inni przezornie poprosili wcześniej o podwiezienie do pracy swoich znajomych.

Z powodu protestów nauczycieli zamkniętych jest też wiele szkół. Strajkują także pracownicy poczty, energetyki, szpitali, sądownictwa i mediów publicznych. Po południu w całym kraju ma się odbyć blisko 200 ulicznych manifestacji.

Podziel się