Siódmiak: Jak zostałem bohaterem  »Ivano Balić to gwiazda chorwackiej i światowej piłki ręcznej. Najlepszy piłkarz na świecie w 2003 i 2006 roku, złoty medalista MŚ 2003 roku i igrzysk olimpijskich w Atenach, na sześciu wielkich turniejach wybrany najbardziej wartościowym zawodnikiem.
- Chorwackie gazety piszą o nim "Rukometni Michael Jordan", a w Hiszpanii, gdzie jeszcze niedawno grał, między imię i nazwisko dopisują "maravilla", czyli "cud". W tym roku skończy 30 lat. Chciał kiedyś zostać koszykarzem w NBA, ale jest za niski (mierzy 190 cm). Ojciec przekonał go, że większą karierę zrobi w innej dyscyplinie - czytamy w Rzeczpospolitej.
Balić jest najlepiej zarabiającym piłkarzem ręcznym. W tym roku przeniósł się z ligi hiszpańskiej do chorwackiej, bo zaproponowano mu pół miliona euro. Więcej pieniędzy zarabia jednak na swoim wizerunku. Jest bohaterem niezliczonych artykułów na serwisach plotkarskich, uwielbia szokować i być bardziej kontrowersyjnym niż pozostali.
Pali około 15 papierosów dziennie, czasami ostentacyjnie przed meczem, jak podczas mistrzostw Europy w Norwegii, stał przed halą i prosił dziennikarzy o ogień. Zachowuje się, jakby go w ogóle mecz nie interesował, ale swoją robotę zawsze do końca wykonuje.
Niektóre transmisje z mistrzostw ogląda nawet 70 procent Chorwatów. Balić i jego koledzy z drużyny to bohaterowie masowej wyobraźni. - Cały nasz naród jest drużyną piłki ręcznej - mówi Vlado Sola, do niedawna bramkarz kadry.
- W piątek o 20.30 gramy z Chorwacją w półfinale mistrzostw świata, a Chorwacja to Ivano Balić. Legenda, z którą nieprzyjemnie się zderzyć - pisze polski dziennik.