Fot. Marek Podmokły / AGSpłoszony koń stratował grupę ludzi na Gubałówce. Sześć osób z najcięższymi obrażeniami trafiło do zakopiańskiego szpitala. Dwie osoby zostały przetransportowano do szpitala śmigłowcem.
58-letni mieszkaniec Zakopanego, którego koń w poniedziałek na Gubałówce stratował grupę turystów, usłyszał dziś zarzuty. Za spowodowanie wypadku, ucieczkę z miejsca zdarzenia i nieudzielenie pomocy osobom rannym w zdarzeniu grożą mu cztery i pół roku więzienia.
Fot. Marek Podmokły / AG
Spłoszony koń stratował grupę ludzi na Gubałówce. Sześć osób z najcięższymi obrażeniami trafiło do zakopiańskiego szpitala. Dwie osoby zostały przetransportowano do szpitala śmigłowcem.
Jednocześnie prokuratura rejonowa w Zakopanem nie zgłosiła wniosku o tymczasowe aresztowanie mężczyzny a jedynie oddała go pod dozór policyjny.
Do wypadku doszło, gdy spłoszony koń z saniami wjechał w grupę pieszych spacerujących grzbietem Gubałówki. Woźnica wraz z pasażerami wypadł z sań, nie był w stanie utrzymać spłoszonego konia. Zatrzymany w poniedziałek wieczorem mężczyzna był trzeźwy. Nie wiadomo dotychczas, co spłoszyło zwierzę.
Po wypadku sześć osób karetkami i śmigłowcem TOPR zostało przetransportowanych do zakopiańskiego szpitala. Pięć najbardziej poszkodowanych osób z objawami wstrząśnienia mózgu i obrażeniami zewnętrznymi pozostawiono w szpitalu na obserwacji.
Podobne wypadki na Gubałówce z udziałem zaprzęgów konnych zdarzały się już wielokrotnie. Ten poniedziałkowy należy jednak do najpoważniejszych.