Woźnica z Zakopanego usłyszał zarzuty

dżek, IAR
28.01.2009 , aktualizacja: 28.01.2009 18:24
A A A Drukuj
Spłoszony koń stratował grupę ludzi na Gubałówce. Sześć osób z najcięższymi obrażeniami trafiło do zakopiańskiego szpitala. Dwie osoby zostały przetransportowano do szpitala śmigłowcem. Fot. Marek Podmokły / AG Spłoszony koń stratował grupę ludzi na Gubałówce. Sześć osób z najcięższymi obrażeniami trafiło do zakopiańskiego szpitala. Dwie osoby zostały przetransportowano do szpitala śmigłowcem.
58-letni mieszkaniec Zakopanego, którego koń w poniedziałek na Gubałówce stratował grupę turystów, usłyszał dziś zarzuty. Za spowodowanie wypadku, ucieczkę z miejsca zdarzenia i nieudzielenie pomocy osobom rannym w zdarzeniu grożą mu cztery i pół roku więzienia.
Spłoszony koń stratował grupę ludzi na Gubałówce. Sześć osób z najcięższymi obrażeniami trafiło do zakopiańskiego szpitala. Dwie osoby zostały przetransportowano do szpitala śmigłowcem.
Fot. Marek Podmokły / AG
Spłoszony koń stratował grupę ludzi na Gubałówce. Sześć osób z najcięższymi obrażeniami trafiło do zakopiańskiego szpitala. Dwie osoby zostały przetransportowano do szpitala śmigłowcem.
Jednocześnie prokuratura rejonowa w Zakopanem nie zgłosiła wniosku o tymczasowe aresztowanie mężczyzny a jedynie oddała go pod dozór policyjny.

Do wypadku doszło, gdy spłoszony koń z saniami wjechał w grupę pieszych spacerujących grzbietem Gubałówki. Woźnica wraz z pasażerami wypadł z sań, nie był w stanie utrzymać spłoszonego konia. Zatrzymany w poniedziałek wieczorem mężczyzna był trzeźwy. Nie wiadomo dotychczas, co spłoszyło zwierzę.

Po wypadku sześć osób karetkami i śmigłowcem TOPR zostało przetransportowanych do zakopiańskiego szpitala. Pięć najbardziej poszkodowanych osób z objawami wstrząśnienia mózgu i obrażeniami zewnętrznymi pozostawiono w szpitalu na obserwacji.

Podobne wypadki na Gubałówce z udziałem zaprzęgów konnych zdarzały się już wielokrotnie. Ten poniedziałkowy należy jednak do najpoważniejszych.

Podziel się