- W PiS jest tyle aktywnych kobiet, że nie zmieściłybyśmy się w największym telewizorze - stwierdziła posłanka Beata Kempa pytana, dlaczego nie pojawiła się w telewizyjnej reklamówce PiS. W rozmowie z radiem TOK FM przyznała, że nie jest jej przykro, że nie znalazła się w towarzystwie koleżanek posłanek, które z telewizyjnych ekranów chwalą dokonania swojej partii.
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Beata Kempa w czasie posiedzenia Komisji
W najnowszym spocie wystąpi Jarosław Kaczyński oraz Joanna Kluzik-Rostkowska, Grażyna Gęsicka oraz Aleksandra Natalli-Świat
Kempa podkreśliła, że w zamian za to będzie ją można zobaczyć na sobotniej konwencji PiS w Krakowie.
Posłanka była pytana o milion nowych miejsc pracy, które według autorów spotu powstały w czasie rządów PiS. Zdaniem Kempy stało się tak, ponieważ rządzące wówczas Prawo i Sprawiedliwość "nie przeszkadzało" przedsiębiorcom i walczyło z korupcją.
O nowej reklamówce PiS poinformowała dziś prasa. Jarosław Kaczyński oraz trzy kobiety: Joanna Kluzik-Rostkowska, Grażyna Gęsicka oraz Aleksandra Natalli-Świat promują PiS w najnowszym spocie, chwaląc się osiągnięciami partii. Reklamówka ma pojawić się w telewizji jeszcze przed weekendowym kongresem partii.
Kluzik-Rostkowska mówi, że za rządów PiS powstało ponad milion nowych miejsc pracy. - Gdy rządziliśmy, płace rosły o 10 proc. rocznie, to rząd PiS doprowadził do obniżki podatków. 8 mld więcej zostanie w kieszeniach Polaków - informuje Natalli-Świat. Z kolei Gęsicka informuje, że "przez dwa lata, pozyskaliśmy z Brukseli ponad 25 mld zł".
Była wiceminister sprawiedliwości odniosła się również do zmian szefa resortu sprawiedliwości. Według niej Andrzej Czuma to minister z "nadania politycznego" a rząd Tuska ma "ewidentne problemy co do tej decyzji".