Przy urzędzie prezydenta Białorusi powołana została Rada Społeczno-Konsultacyjna - poinformowano na stronie internetowej prezydenta Alaksandra Łukaszenki. W składzie Rady mają znaleźć się m.in. przedstawiciele opozycji. W pierwszej reakcji OBWE wyraziła zadowolenie z tej decyzji.
Jak napisano na prezydenckiej stronie internetowej, "Rada ma rozpatrywać główne kwestie związane z rozwojem i społeczeństwem kraju oraz opracowywać rekomendacje w sprawie aktywniejszych niż do tej pory działań na rzecz włączenia Białorusi w ogólnoświatowe procesy".
Na czele nowego gremium stanął Uładzimir Makej, szef administracji prezydenta Republiki. W skład Rady weszli przedstawiciele różnych organizacji społecznych, partii politycznych i innych społeczno-politycznych organizacji białoruskich - informują władze w Mińsku. Przewodniczący mińskiego biura Białoruskiego Komitetu Helsińskiego Aleg Gułak, cytowany przez niezależną agencję BiełaPAN, potwierdził, że do udziału w pracach Rady zaproszono też niektórych działaczy opozycji. Jego Komitet otrzymał takie telefoniczne zaproszenie 22 stycznia. Gułak uznał powstanie Rady za "dobrą ideę", mogącą prowadzić do poprawy sytuacji na Białorusi w zakresie praw człowieka. Zastrzegł jednak, iż wiele zależeć będzie od tego, w jaki sposób projekt ten będzie realizowany i jakie uprawnienia w sprawie tych praw będzie mieć nowy organ.
Powstanie białoruskiej Rady Społeczno-Konsultacyjnej z zadowoleniem powitał szef mińskiego biura Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie Hans-Jochen Schmidt; uznał ją za "interesujący krok ze strony białoruskich władz". "Jesteśmy zainteresowani istnieniem organizacji zajmującej się wymianą opinii między przedstawicielami rządu i społeczeństwa" - powiedział reporterom. Schmidt zapowiedział, iż OBWE będzie w ramach swoich możliwości obserwować ten proces i popierać tego rodzaju inicjatywy.