- Do akcji włączy się nawet prezydent
Lech Kaczyński, który wygasi pałac namiestnikowski i kancelarię prezydencką. - mówi Agnieszka Sznyk z WWF Polska i dodaje, że w akcji chodzi o to by zachęcić do lepszego gospodarowania energią, a nie raz w roku oszczędzać.
- W Polsce marnuje się około 40% energii w naszych domach, wystarczy sprawdzić ile urządzeń jest podłączonych w trybie czuwania. Gdyby choć jedna trzecia Polaków wzięła to sobie do serca, można by zmniejszyć emisję dwutlenku węgla do atmosfery o milion ton.
- Zaciemnianie miast pokaże ich nowe oblicze - dodaje prezydent Poznania Ryszard Grobelny - To ciekawe, bo zwykle ważne budynki są oświetlone, gdy wygasną, ludzie znów zwrocą na nie uwagę.
Ale zaciemnianie miast na pewno zainteresuje także potencjalnych przestępców, dla których powiększy się liczba ciemnych zaułków i ulic.
- Nie sądzimy jednak by wszyscy zbójcy czekali na "Godzinę dla Ziemi" - uspokaja Tomasz Andryszczyk, rzecznik warszawskiego Ratusza i dodaje, że ani w Warszawie ani w innych miastach nie zostanie wyłączony monitoring ani światła uliczne. Także kierowcy nie muszą się obawiać, drogowe światła nie zgasną.
W tym roku akcja organizowana będzie po raz trzeci. Podczas pierwszej "Godziny dla Ziemi" w Australii 2 miliony ludzi na godzinę wyłączyło światło. Akcja szybko przybrała charakter międzynarodowy, w tym roku łącznie 64 państwa wezmą w niej udział. Wszyscy, którzy chcą wziąć udział w akcji mogą dowiedzieć się więcej na www.wwf.pl/godzinadlaziemi
Zatem 28 marca wieczorem lepiej polecamy zamienić wieczorny spacer na kolacje przy świecach, jak wiadomo - energooszczędnych.