Zatrzymano oszusta z JapanFoto.pl

Śląska policja złapała twórcę strony Japanfoto.pl. Zebrał on pieniądze z zamówień na tani sprzęt fotograficzny, by następnie je przywłaszczyć.
- Wczoraj zatrzymaliśmy trzy osoby: właściciela firmy 36-letniego mężczyznę oraz dwie jego pracownice, które najprawdopodobniej nie mają nic wspólnego z oszustwem - powiedział portalowi Gazeta.pl Marek Wypych z zabrzańskiej policji. - W tej chwili mamy już pełną wiedzę co do działalności tej firmy.

Przez firmę JapanFoto poszkodowanych zostało ok. 300 osób, które poniosły 300 tys. zł strat. - Dysponujemy dopiero jedną trzecią zawiadomień, stąd też prosimy aby wszystkie osoby poszkodowane zgłaszały się do policji w miejscu swojego zameldowania.

Policja: Zatrzymano oszusta z JapanFoto | wideo


Zatrzymany tłumaczy się, że wpadł w tarapaty finansowe z powodu zwyżki kursu euro pod koniec ubiegłego roku. Chcąc być konkurencyjny zamawiał tani sprzęt fotograficzny. Zbierał pieniądze od ludzi, ale po zmianie kursu nie stać go było na wykupienie aparatów. Wtedy postanowił zniknąć. Po zatrzymaniu wyraził skruchę.

"Tanie aparaty" od JapanFoto

Właściciel zabrzańskiej firmy JapanFoto, przed świętami oferował w internecie tanie aparaty i obiektywy. Po zainkasowaniu pieniędzy zniknął. Spółka wynajmowała jeden pokoik w biurowcu przy ul. Słowackiego w Zabrzu. Oferowała markowe aparaty fotograficzne, obiektywy, karty pamięci, lampy błyskowe i drukarki. Firma prowadziła sprzedaż przez internet, a klienci mogli się z nią kontaktować tylko mailem.

Przed Bożym Narodzeniem JapanFoto obniżył ceny oferowanego sprzętu. Obiektywy Sigma można było tam kupić o 1,5 tys. zł taniej niż w innych sklepach. Zaczęło się szaleństwo zakupów. Ludzie zamawiali towar i przelewali pieniądze (innych form płatności nie akceptowano).

- Wiemy, że w okresie przedświątecznym na stronę firmy wchodziło po kilka tysięcy osób dziennie - mówił aspirant Marek Wypych, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Zabrzu.

Zbliżały się święta, a klienci sklepu nie dostawali zamówionego towaru. Przesyłek nie było nawet przed sylwestrem. W JapanFoto nikt nie odpowiadał na maile. Oszukani ludzie zaczęli się zbierać na forach dyskusyjnych i prowadzić własne śledztwo.