- Nie wiedzieliśmy, że jest dobrze. Jedyną informacją, która nas uspokajała było to, że podobno mieliśmy cały czas kontrolę ze strony amerykańskiej marynarki - tak ostatnie chwile spędzone w niewoli u somalijskich piratów wspominał w TVN24 Leszek Adler, członek załogi tankowca ''Sirius Star''.
W rozmowie z TVN24 polski marynarz zaznaczył że to kontakt z rodziną umożliwił mu przetrwanie najtrudniejszych chwil na pokładzie porwanego statku. Marynarzom pomimo dzielącej ich z porywaczami bariery językowej udało się wynegocjować prawo do krótkich rozmów telefonicznych.
- Mogliśmy rozmawiać z rodzinami trzy do pięciu minut w tygodniu za pośrednictwem telefonu satelitarnego. Rozmowy były pod kontrolą piratów, choć oni oczywiście nie rozumieli o czym my mówimy - opowiadał Adler.
Polak zaznaczył, że jakakolwiek komunikacja z Somalijczykami była bardzo trudna, ponieważ piraci nie znali nawet podstaw języka angielskiego.