Komorowski: Każdy mężczyzna powinien mieć prawo do obrony

Marszałek Sejmu, Bronisław Komorowski, opowiedział się na antenie radia RMF FM za powszechnym dostępem do urządzeń, które pozwolą obezwładnić napastnika. Zastrzegł, że nie chodzi mu o broń klasyczną.
- Do tego każdy mężczyzna powinien mieć prawo - podkreślił Komorowski. Wyjaśnił, że nie popiera powszechnego dostępu do broni według modelu amerykańskiego, za jakim opowiada się nowy minister sprawiedliwości, Andrzej Czuma. Jego zdaniem są jednak systemy, które mogą skutecznie obezwładnić napastnika, który wtargnie do domu lub grozi kobiecie. Wymienił m.in. paralizatory, duże urządzenie strzelające. - Jestem zwolennikiem ustawy o obronie miru domowego - powiedział marszałek.

Pytany o nowego ministra sprawiedliwości powiedział, że musi on udowodnić teraz, że będzie dobrym ministrem. - Wszyscy trzymamy za niego kciuki - dodał.

Komorowski przypomniał, że nie był entuzjastą powołania komisji śledczej w sprawie porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika, ale jako jedyny polityk mówił, że jej powstanie jest możliwe. Do możliwości wyjaśnienia sprawy przez komisję podchodzi jednak ostrożnie. - Posłowie nie są w stanie zbadać niektórych aspektów, np. prawidłowości prowadzenia śledztwa prokuratorskiego - powiedział marszałek. Dodał, że pewnie członkowie komisji skoncentrują się na bezduszności polityków wobec śledztwa. Drugą rzeczą, jaką komisja mogłaby zrobić, to sprawdzenie procedur więziennych, które umożliwiły ostatnie samobójstwa. Doradził posłom, żeby nie próbowali zastąpić śledztwa prokuratorskiego i nie przesłuchiwali np. gangstera "Żaby".

Marszałek nie wierzy, że komisji uda się coś ustalić do wakacji, m.in. z powodu bardzo dużej liczby akt w sprawie. - Komisje śledcze raczej rozbudowują obszar, którym chcą się zajmować. Nie bardzo wierzę w jakieś duże tempo ustaleń - dodał Komorowski.

Wróciła też sprawa posłów Karskiego i Zbonikowskiego z Prawa i Sprawiedliwości, którzy pod koniec ubiegłego roku zasłynęli jazdą po pijanemu wózkiem golfowym na Cyprze. Marszałek Komorowski wyjaśnił, że nie zabronił im, ale nie zgodził się, żeby reprezentowali polski parlament w Parlamencie Europejskim. - Dopóki sprawa nie zostanie wyjaśniona, nie powinny osoby będące pod takim oskarżeniem reprezentować parlamentu polskiego na zewnątrz -dodał.