Jaruzelski: Nie pamiętam sprawy mogiły z Malborka

mar, PAP
25.01.2009 , aktualizacja: 25.01.2009 15:12
A A A Drukuj
Gen. Wojciech Jaruzelski powiedział, że nie pamięta, aby sprawa zbiorowej mogiły odkrytej w Malborku pojawiła się w latach 80. i była przedmiotem rozważań ówczesnych władz. Według IPN nie ma żadnych dowodów potwierdzających, że ktoś o istnieniu mogiły wiedział.
Gen. Wojciech Jaruzelski
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Gen. Wojciech Jaruzelski
W 20 czaszkach są ślady po kulach
Fot. Damian Kramski / AG
W 20 czaszkach są ślady po kulach
O zbiorowej mogile w centrum Malborku pisaliśmy na portalu Gazeta.pl jako pierwsi. Na szczątki ponad 1850 ludzi natrafiono jesienią 2008 roku. Prawdopodobniej są to cywile, którzy zmarli lub zostali zabici na początku 1945 roku.

Wczoraj TVP podały, że część mogiły odkryto już w latach 80., podczas remontu kanalizacji, ale prawdopodobnie władze PRL zatuszowały wówczas sprawę, by nie drażnić kierownictwa ZSRR. Zdaniem TVP fakt tuszowania może świadczyć o tym, że zbrodni dokonała Armia Czerwona.

IPN: To nadinterpretacja, że władze chciały zatuszować sprawę

- Ja nie pamiętam, podkreślam, nie pamiętam, ażeby w latach osiemdziesiątych ten temat się pojawił. Żebyśmy go w ogóle jakoś rozważali - powiedział Jaruzelski, który w latach 1981-1989 był I sekretarzem KC PZPR i do 1985 r. prezesem Rady Ministrów.

Jak podała TVP, w latach 90. zbierano informacje o mogiłach. Zwrócono się wówczas o pomoc do Rosjan. Naczelna prokuratura wojskowa rosyjska odmówiła wtedy jej udzielenia.

Naczelnik Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Gdańsku, prokurator Maciej Schulz mówi, że "chęć ukrycia zbiorowej mogiły przez władze PRL w latach 80. jest tezą, której nic nie potwierdza, jest nadinterpretacją".

Schulz poinformował, że Prokuratura Rejonowa w Malborku sprawdzała ten wątek i "nie ma żadnych dowodów potwierdzających, że ktoś o istnieniu mogiły wiedział i chciał sprawę zatuszować".

Wiadomo natomiast, że podczas remontu kanalizacji w tym miejscu na początku lat 80. robotnicy natrafili na ludzkie szczątki. Dowodem na to jest fakt, że w co najmniej dwóch miejscach instalacja leży na szczątkach ludzkich. - Ale z tego co wiem, to najprawdopodobniej robotnicy tego faktu nikomu nie zgłosili, bo nie ma żadnych dowodów, że ktoś to zgłosił, a potem próbował ukryć - powiedział Schulz.

- Takie zgłoszenie o znalezieniu ludzkich szczątków spowodowałoby wstrzymanie prac i kłopoty z ukończeniem inwestycji - dodał prokurator.

Niektóre czaszki noszą ślady po kulach

W ub. czwartek gdański IPN zdecydował o przejęciu sprawy związanej z odkryciem szczątków w Malborku.

Prace przy ekshumacji ciągle trwają. Dotąd z ziemi wydobyto szczątki ponad 1850 ludzi, zarówno kobiet, mężczyzn, jak i dzieci. Kilkanaście czaszek nosi ślady po kulach. Przy szczątkach nie znaleziono żadnych przedmiotów osobistych czy choćby fragmentów dokumentów, które mogłyby wskazywać na narodowość pochowanych osób.

Jak poinformował Schulz w oparciu o dotąd zebrane materiały najbardziej prawdopodobne jest, że w mogile pochowano cywilnych mieszkańców Malborka, którzy umarli lub zginęli w zimie na przełomie 1944 i 1945 roku: przed, w trakcie oraz po walkach, jakie toczyły o to miasto wojska niemieckie i rosyjskie.

Jak dowiedzieliśmy się w IPN, podobne masowe groby, jak ten w Malborku, mogą znajdować się też w Gdańsku i Gdyni.

Podziel się