"Mieliśmy kolejną falę osłabienia złotego (...). Traciły waluty w regionie, a zaczęło się od forinta, który po przebiciu 290 HUF/euro zaczął tracić, pociągając za sobą region" - powiedział Andrzej Krzemiński z Banku BPH.
"Dzisiejsza sesja upłynęła pod znakiem kontynuacji osłabienia złotego. W szczycie notowań za euro płacono 4,4670 PLN, a za dolara prawie 3,4950 PLN. Wraz ze złotym osłabiały się pozostałe waluty regionu" - poinformowali analitycy TMS Brokers Joanna Pluta i Marcin Zabrzeski. Ich zdaniem osłabienie takich walut jak korona czeska, czy węgierski forint pokazuje, że spadek wartości polskiej waluty nie wynika z działań spekulacyjnych, skierowanych tylko przeciwko złotemu, ale jest efektem gwałtownego pogorszenia sentymentu do całego regionu rynków wschodzących.
"Na rynku nie ustają spekulacje związane z deprecjacją rubla. Inwestorzy w obawie przed zawirowaniami, jakie może ona wywołać wycofują swój pozostały kapitał z europejskich emerging markets. Atmosferę dodatkowo pogorszyły pogłoski o możliwej redukcji ratingu dla Węgier" - oceniają analitycy.
Na rynku długu po korekcie nastąpiła stabilizacja. W tym tygodniu doszło do wzrostów rentowności po dużej podaży długu na aukcji zamiany oraz obawach o stan budżetu.
"Dzisiaj mieliśmy spokojny dzień. Rano lekko rosły rentowności, aby po południu spadać. Patrzymy już na wtorkową Radę i odpowiedź na pytanie, czy obetnie o 50 czy 75 pb" - powiedział Marcin Ziółkowski z Banku Millennium.
W piątek, ok. godz. 17:30 za jedno euro płacono 4,4044 zł, a za dolara 3,4303 zł. Kurs euro/dolar wynosił 1,2835.W piątek ok. godz. 09:35 za jedno euro płacono 4,3897, a za dolara 3,4191 zł. Kurs euro/dolar wynosił 1,2841.W czwartek ok. godz. 17:40 za jedno euro płacono 4,3710, a za dolara 3,3772 zł. Kurs euro/dolar wynosił 1,2958.