Wczoraj po południu, gdy emerytowany mieszkaniec Buska (Świętokrzyskie) został sam w domu, usłyszał dobiegający z kuchni kobiecy głos. W pomieszczeniu siedziała młoda, nieznana mu osoba. Kobieta przedstawiła się jako Polka, która po 5 latach wróciła ze Szwajcarii. Zaproponowała mężczyźnie wspólną modlitwę.
Po chwili zapytała staruszka o dokuczające mu dolegliwości wyjaśniając, że może go wyleczyć. Poprosiła o jajko, którym wymasowała 77-latka. Następne jajko rozbiła na ścierce i kazała mężczyźnie przynieść żywą kurę. Kobieta modląc się, pogłaskała przyniesionego ptaka, który niedługo potem, zdechł na rękach pokrzywdzonego.
Znachorka zawyrokowała, że życie mężczyzny oraz jego żony jest w niebezpieczeństwie. Żeby się ratować, poradziła mu, by zakopał kurę, jajko, a także przełożył rodzinne oszczędności pod łóżko małżonki. Przerażony staruszek, wyjął ze schowka w stole wszystkie swoje pieniądze. Nie mogąc sobie poradzić z podniesieniem tapczanu, poprosił kobietę o potrzymanie gotówki.. Nie zauważył, że zamiast pieniędzy, oszustka włożyła do tapczanu zwitek papieru. Żegnając się, prosiła by jej wizytę zachował w tajemnicy. Starszy pan zastosował się do wszystkich wskazówek nieznajomej.
Po zakopaniu martwego ptaka, wrócił do domu i zajrzał do tapczanu. Niestety zamiast 10.000 złotych, zobaczył tylko kawałek papieru. Po namowach żony, poszkodowany zgłosił kradzież na policję.
Trwają poszukiwania oszustki.
Serwis policyjni.pl poleca: Miała zaczarować chorego syna. Ukradła pieniądze