Czuma może nie spełniać wymogów formalnych

Karolina Olszewska, TOK FM; Jacek Zawadzki, ga Gazeta.pl
22.01.2009 , aktualizacja: 22.01.2009 22:35
A A A Drukuj
Po nominacji posła Andrzeja Czumy na stanowisko ministra sprawiedliwości pojawiły się wątpliwości odnośnie jego kompetencji i konstytucyjności tej kandydatury. Niektórzy prawnicy zarzucają mu zupełny brak merytorycznego przygotowania i nie spełnianie wymogów formalnych do pełnienia funkcji Prokuratora Generalnego. Pojawia się też pytanie, na ile będzie niezależny, nie mając wiedzy.
Andrzej Czuma
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Andrzej Czuma
- Zobaczymy. Przyjmuję do wiadomości. Pan prezydent rozważy to i zadecyduje. Zobaczymy jak będzie - komentował te wiadomości Andrzej Czuma w wieczornym wywiadzie dla TVN24. Polityk PO dodał, by "na razie" nie tytułować go "ministrem". Jutro, o 18.00 prezydent Lech Kaczyński ma dokonać zaprzysiężenia Andrzeje Czumy na stanowisko ministra sprawiedliwości.

Ustawa o prokuraturze

Andrzej Czuma jest absolwentem wydziału prawa Uniwersytetu Warszawskiego, ale nie zrobił aplikacji i nie pracował w zawodzie. - Nie ma doświadczenia w praktyce wymiaru sprawiedliwości - powiedział prof. Piotr Kruszyński, karnista z Uniwersytetu Warszawskiego, w rozmowie z radiem TOK FM. Ma wątpliwość konstytucyjną odnośnie tej nominacji. - Cały czas nie są rozdzielone funkcje prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości - dodał. Powołuje się na ustawę o prokuraturze z 20 czerwca 1985 r. Jest tam precyzyjnie określone, kto może być prokuratorem. Trzeba m.in. złożyć egzamin prokuratorski lub sędziowski i pracować w charakterze asesora prokuratorskiego lub sądowego przez minimum rok. Ten warunek nie obowiązuje jeśli kandydat ma co najmniej tytuł doktora habilitowanego prawa lub przez minimum trzy lata wykonywał zawód prokuratora lub radcy prawnego.

Czuma z łapanki personalnej?

Gość Wieczoru w Radiu TOK FM dr Wojciech Jabłoński - politolog z UW i ekspert ds. wizerunku politycznego powiedział, że brak przygotowania prawniczego Andrzeja Czumy może świadczyć o tym, że Czuma pochodzi z "łapanki personalnej", a sama decyzja o dymisji Ćwiąkalskiego nie wpłynie dobrze na wizerunek rządu.

- Jeśli teraz minister sprawiedliwości powie: "no tak, ja w prawdzie nie mam profesury, nie mam aplikacji, ale poprzedni ministrowie też tego nie mieli" - to nie będzie żaden argument. Wprost przeciwnie, to będzie przypieczętowanie tej niezbyt korzystnej sytuacji personalnej jaką mamy teraz w rządzie - powiedział Jabłoński.

Brak wiedzy i doświadczenia

Poseł Andrzej Czuma nie spełnia żadnego z wymienionych kryteriów. I jeśli zostanie zaprzysiężony, to będzie pierwszym ministrem sprawiedliwości od 1989 r., który nawet nie ociera się o postawione prokuratorom wymagania. Jego poprzednicy byli albo wieloletnimi praktykami, albo utytułowanymi naukowcami. Wątpliwości pojawiły się tylko raz, w 1993 r., kiedy urząd obejmował Włodzimierz Cimoszewicz. Zarzucono mu wtedy, że nie powinien być ministrem, właśnie z powodu nie spełniania kryteriów. Ale wtedy chodziło jedynie o brak habilitacji. Cimoszewicz w 1978 r. uzyskał stopień doktora nauk prawnych.

Prof. Piotr Winczorek, znawca tematyki konstytucyjnej, określił sytuację posła Czumy jako kłopotliwą. Według niego trzeba poczekać na decyzję prezydenta w tej sprawie, który może podzielić wątpliwości niektórych prawników. Podkreślił, że nowemu ministrowi na pewno będzie wytykana praca w sejmowej komisji ds. nacisków. Dodał, że jeśli dojdzie zarzut o brak kompetencji, to nie wiadomo co z tej sprawy wyniknie.



Nominacja Czumy to kłopot

- Powołanie ministra Czumy jest pewnym problemem - uważa prof. Marek Chmaj, konstytucjonalista. Według niego Prokurator Generalny jest w ścisłym znaczeniu prokuratorem. - Może wydawać dyspozycje prokuratorom, przeglądać akta i brać udział w postępowaniu - wyjaśnia Chmaj. Dodaje jednak, że na problem można patrzeć dwupłaszczyznowo. - Wypadałoby, żeby minister sprawiedliwości miał uprawnienia prokuratora. Ale z drugiej strony, skoro już wcześniej był taki przypadek i prokurator generalny jest prokuratorem bardzo szczególnym oraz powołujemy nie prokuratora ale ministra, to można wyciągnąć wniosek, ze takie powołanie jest akceptowalne - tłumaczy Chmaj.

Poprzedni minister sprawiedliwości, prof. Zbigniew Ćwiąkalski, uważa jednak, że ustawa dotyczy tylko prokuratorów powszechnych i nie odnosi się do Prokuratora Generalnego.

Nawet jeśli nie ma formalnych przeszkód do powołania posła Andrzeja Czumy na stanowisko ministra sprawiedliwości, to nie wolno pominąć kwestii kompetencji. - Poseł Czuma nie ma jednak wystarczającej wiedzy praktycznej - zauważa prof. Piotr Kruszyński. To oznacza, że będzie musiał otoczyć się ludźmi, którzy taką wiedzę mają i nawet jeśli nie będzie ich ślepo słuchał, to będzie skazany na ich doradztwo.

Całego zamieszania na pewno udałoby się uniknąć, gdyby poprzedni minister sprawiedliwości, prof. Zbigniew Ćwiąkalski, zdążył doprowadzić do końca proces rozdzielenia funkcji ministra sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego.

Podziel się