Premier Donald Tusk ogłosił, że nowym ministrem sprawiedliwości będzie Andrzej Czuma. Zastąpi na tym stanowisku zdymisjonowanego Zbigniewa Ćwiąkalskiego, który odszedł po samobójczej śmierci w więzieniu Roberta Pazika, jednego z zabójców Krzysztofa Olewnika. Prezydent Lech Kaczyński jutro o godz. 18 powoła Czumę na stanowisko ministra.
- Obok mnie stoi przyszły minister sprawiedliwości - zapowiedział premier Donald Tusk po tym, jak stanął przed dziennikarzami razem z posłem Platformy Obywatelskiej Andrzejem Czumą. Zapowiedział, że jest potrzebny jest jeszcze podpis prezydenta Lecha Kaczyńskiego, żeby Czuma formalnie został ministrem sprawiedliwości. - Jestem pewien, że to nastąpi tak szybko, jak to możliwe.
Doświadczenie polityczne i sportowe
- Andrzej Czuma to postać znana w Polsce od ponad 40 lat, absolwent dwóch uczelni, prawnik i historyk, więzień polityczny PRL-u, jeden z założycieli "Ruchu", człowiek prawy, silny, uczciwy i stanowczy - prezentował swojego kandydata premier. Podkreślił, że kiedy jego pokolenie zaczynało się interesować polityką, to Andrzej Czuma był już wielkim autorytetem.
Jak się okazało, ważnym kryterium doboru współpracowników przez Donalda Tuska są zainteresowania sportowe. - Ludzie którzy sprawdzili się w tej dziedzinie, potrafią też sprostać innym wyzwaniom - powiedział premier i dodał, że Czuma był koszykarzem oraz, że łączy ich wspólna wspinaczka po górach.
- Nominację odbieram jako zaszczyt. Pojmuję ją jak najpoważniej - powiedział Andrzej Czuma w krótkim oświadczeniu. Zaznaczył, że jego poprzednik ustalił wysokie standardy w ministerstwie. Za swoje główne zadanie uznał poprawę poczucia bezpieczeństwa obywateli. - Proszę Boga aby moje słabości wzmocnił i aby był użytecznym członkiem rządu - dodał kandydat na nowego minister sprawiedliwości.