Według Janusza Palikota, ostatnie kontrowersyjne wypowiedzi o Grażynie Gęsickiej i Jarosławie Kaczyńskim "wyznaczyły granicę" dla jego wypowiedzi publicznych.
- Pozostaje kwestią ważną, czy poruszenie tego tematu nie wprowadza kategorii orientacji seksualnej do oceny w życiu publicznym - powiedział poseł Platformy Obywatelskiej w rozmowie z Jackiem Żakowskim w
TOK FM. Palikot uważa, że wprowadzenie takiego kryterium byłoby "niebezpieczne" i "bardzo złe".
- Ja bym nie chciał, żeby ta sprawa decydowała, czy ktoś pracuje w
radiu, gazecie, szkole - powiedział Palikot w TOK FM.
Według Palikota, Gowin wraz z kilkunastoosobową grupą konserwatystów w PO reprezentują "tradycję homofobiczną", jednak to nie ona jest przyczyną ostrej reakcji na pytanie o orientację seksualną Jarosława Kaczyńskiego. Palikot widzi ją jako efekt przekroczenia przez niego standardów demokratycznych oraz wyraz strachu przed zwycięstwem ksenofobii
- Odwrotnie od moich intencji, mogłem spuścić ze smyczy pewnego ksenofobicznego psa - uważa
Janusz Palikot.