Palikot: Mogłem spuścić ze smyczy ksenofobicznego psa

bg
22.01.2009 , aktualizacja: 22.01.2009 10:34
A A A Drukuj
Janusz Palikot w rozmowie z radiem TOK FM przyznaje, że pytanie o orientację seksualną Jarosława Kaczyńskiego było bardzo ryzykowne. Polityk przyznaje, że przekroczył "pewną granicę".
Janusz Palikot
Fot. Rafał Michałowski / AG
Janusz Palikot


Według Janusza Palikota, ostatnie kontrowersyjne wypowiedzi o Grażynie Gęsickiej i Jarosławie Kaczyńskim "wyznaczyły granicę" dla jego wypowiedzi publicznych.

- Pozostaje kwestią ważną, czy poruszenie tego tematu nie wprowadza kategorii orientacji seksualnej do oceny w życiu publicznym - powiedział poseł Platformy Obywatelskiej w rozmowie z Jackiem Żakowskim w TOK FM. Palikot uważa, że wprowadzenie takiego kryterium byłoby "niebezpieczne" i "bardzo złe".

- Ja bym nie chciał, żeby ta sprawa decydowała, czy ktoś pracuje w radiu, gazecie, szkole - powiedział Palikot w TOK FM.

Według Palikota, Gowin wraz z kilkunastoosobową grupą konserwatystów w PO reprezentują "tradycję homofobiczną", jednak to nie ona jest przyczyną ostrej reakcji na pytanie o orientację seksualną Jarosława Kaczyńskiego. Palikot widzi ją jako efekt przekroczenia przez niego standardów demokratycznych oraz wyraz strachu przed zwycięstwem ksenofobii

- Odwrotnie od moich intencji, mogłem spuścić ze smyczy pewnego ksenofobicznego psa - uważa Janusz Palikot.

Podziel się