Palikot kończy szefowanie komisji grą planszową "Szlakiem Przyjaznego Państwa"

Robert Kowalik, Gazeta.pl
20.01.2009 , aktualizacja: 20.01.2009 18:50
A A A Drukuj
Janusz Palikot Fot. Iwona Burdzanowska / AG Janusz Palikot
Nim Janusz Palikot zrezygnował dziś z przewodniczenia Komisji Przyjazne Państwo, zaproponował jeszcze jedną grę. Planszową. W prześmiewczym, iście palikotowym stylu. Dołączył ją do dzisiejszej "Gazety Wyborczej".
Instrukcja do gry planszowej
Instrukcja do gry planszowej
Palikot wybrał następcę, a ten... zaproponował Palikota >>

Gra Palikota, to papier kredowy formatu A3. Na jednej stronie gra planszowa a la Chińczyk, na drugiej - poseł już całkiem serio chwali się dokonaniami komisji Przyjazne Państwo. Czy te przechwałki są uzasadnione? Zapytaliśmy ekspertów, jak oceniają jego prace. Ale najpierw opowiemy o grze.

"Prezydent wetuje ustawę - cofasz się o 5 pól"

"Szlakiem przyjaznego państwa". Czas start. "Komisja Przyjazne Państwo otrzymuje Twój wniosek o zmianę ustawy przeszkadzającej Ci w prowadzeniu działalności gospodarczej. Przesuwasz się o 2 pola". Po drodze możesz trafić na nagrodę (zwaną tu "Szczyt szczęścia") lub zaliczyć "Pole klęski". Jest jeszcze trzecia możliwość: "Źródło absurdu".

I tak, jeśli twój pionek stanie na "Szczyt szczęścia", to:

"Marszałek nadaje bieg Twojemu wnioskowi! Hurra! Do przodu 6 pól". lub

- "W terminie 60 dni odbierasz nadpłacony VAT! Msz pieniądze możesz się rozwijać, przeskakujesz 4 pola"

Jeśli zaś wylądujesz na czerwonym "Polu klęski", to np.:

- "Prezydent wetuje ustawę, bo wstał dzisiaj lewą nogą. Cofasz się o 5 pól" albo:

- Opozycja podtrzymuje veto prezydenta. Słyszysz znajome "Spieprzaj dziadu". Wracasz na pole startowe.

Najzabawniej jednak trafić na żółte pole absurdu. Wtedy na przykład:

- Dowiadujesz się, że "Dzwonili z Torunia. Musisz natychmiast wracać po instrukcję. Cofasz się o 4 pola" albo

- Za wszelką cenę chcesz posiedzieć na stołku w Brukseli. Siedzisz dwie minuty, stoisz dwie kolejki.

Kiedy już szczęśliwie przejdziesz całą grę, będziesz w "Naszym Przyjaznym Państwie".

W całości sfinansowana przez posła Palikota wkładka ma też drugą, poważną stronę. Janusz Palikot wylicza dokonania komisji i podaje co komisja ma jeszcze do zrobienia. Są też pozytywne recenzje prac komisji napisane m.in. przez Henrykę Bochniarz i Andrzeja Olechowskiego. "Odchodzą w zapomnienie przepisy urzędnicze rodem z Gogola, ich twórcy i konserwatorzy" - pisze Marek Kondrat. A jak pracę komisji oceniają eksperci? W skali od 1-6 - jak w szkole - średnia nota dla Palikota, to 4.



BCC:"Mimo braków daję mu szóstkę"

Dla Macieja Grelowskiego z Business Centre Club komisja Palikota to novum na polskiej scenie. - Wszelkie próby reform, nawet przy zaangażowaniu wybitnych postaci życia politycznego, nie dawały żadnych wymiernych rezultatów. Na tym tle działalność komisji należy ocenić pozytywnie.

Według Grelowskiego zmiana nawet jednego głupiego przepisu jest sukcesem. - Natomiast towarzyszące komisji zamieszanie niepotrzebnie rozdmuchuje oczekiwanie wobec niej. Trudno bowiem sądzić, że działalność jednego, nawet tak aktywnego polityka jakim jest Palikot, zmieni nasze państwo w miejsce ładu prawnego - dodał Grelowski, który w skali od 1 do 6 daje komisji Palikota szóstkę, "mimo całej świadomości braków".

"Komisja straciła pieniądze podatników"

Zupełnie inaczej ocenia komisję Palikota Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha. - Wiara w sprawcza moc propagandy i wykazywanie ile to posiedzeń nie odbyliśmy, z iloma konsultantami się nie spotkaliśmy, jest przyznaniem się do porażki - ocenia. - Nawet w rankingu wolności gospodarczej państw UE, Polska znajduje się na jednym z ostatnich miejsc - dodaje. Według Sadowskiego od przejęcia władzy minęło już sporo miesięcy, a załatwiono zaledwie "kilka rzeczy i to natury drugorzędnej".

Sadowski twierdzi, że komisja straciła pieniądze podatników, dopuściła do niekorzystnych zmian, które obowiązują od 1 stycznia, a które uderzają w przedsiębiorczość w Polsce, dlatego też daje komisji Palikota ocenę minus jeden.

KPP:"Piątka za pracowitość"

- Taka komisja jest bardzo potrzebna i to właśnie teraz - uważa Andrzej Malinowski, prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich. - Teraz, bo musimy znieść cały szereg idiotycznych barier i przepisów, które generują koszty pracodawców.

Według Malinowskiego, mając do czynienia z recesją, przedsiębiorcy natychmiast biorą się za restrukturyzację kosztów, "czyli obcinają koszty pracy, co z kolei odbija się na pracownikach". - Dzieje się tak dlatego, że mamy do czynienia z całą gamą bzdurnych kosztów, które są generowane przez bzdurne przepisy. Komisja jest właśnie potrzebna, by z tym walczyć - powiedział prezydent KPP.

- Komisja jest również potrzebna dla podniesienia wiary społecznej, że jednak da się coś zrobić. Za pracowitość i posiedzenia daję jej piątkę, a za efektywność w granicach czwórki - ocenił Malinowski.

KIG:"Oby jego następca był tak dynamiczny"

Bardzo dobrze ocenia komisję Andrzej Arendarski, prezes Krajowej Izby Gospodarczej. - Po raz pierwszy w sposób zinstytucjonalizowany zaczęto walczyć z bzdurami. A Palikot, dzięki swojemu kontrowersyjnemu stylowi bycia nadał pracom komisji duży impet. Nie można być spokojnym i eleganckim jeśli walczy się z absurdami. Arendarski nie podziela opinii, że w działalności Palikota więcej było propagandy niż działania. - Ludzie zawsze przypną jakąś łatkę, a to był człowiek, który słuchał, co do niego się mówi. Oby jego następca był taki otwarty i dynamiczny - powiedział Arendarski, który ocenił Palikota na piątkę.

Podziel się