Prezydent już rok temu mówił - Ćwiąkalski będzie złym ministrem

dżek
20.01.2009 , aktualizacja: 20.01.2009 13:08
A A A Drukuj
- Lech Kaczyński miał rację ostrzegając premiera Tuska przed ministrem Ćwiąkalskim - mówił Michał Kamiński komentując dymisję ministra sprawiedliwości. - Gdyby nie zajmował się walką z partią opozycyjną a przestępczością nie doszłoby do tej dramatycznej sytuacji.
Michał Kamiński
Fot. Wojciech Olkuonik / AG
Michał Kamiński
Zbigniew Ćwiąkalski
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Zbigniew Ćwiąkalski
Michał Kamiński, minister w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego: - Gdyby Pan premier Donald Tusk słuchał życzliwych rad prezydenta, to Ćwiąkalski nigdy by nie został ministrem. Zdaniem prezydenta nie nadawał się on na szefa resortu sprawiedliwości - mówił na specjalnej konferencji prasowej Kamiński.

Ćwiąkalski nie panował nad resortem

- To źle świadczy o państwie polskim - komentował sprawę śmierci jednego z zabójców Krzysztofa Olewnika. Jego zdaniem po części wynikało to z niewłaściwej polityki ministerstwa - Źle się stało, że minister Ćwiąkalski nie zapanował nad resortem - mówił Kamiński.

Tylko mu zamordowane laptopy były w głowie

- Miejmy nadzieję, że następny minister będzie zajmował się tym, co jest najważniejsze - czyli walką z przestępczością. A nie precedensowym w Europie ciąganiem po sądach liderów jednej partii opozycyjnej - mówił Kamiński.

Minister zaznaczył, że resort sprawiedliwości kuleje nie tylko w tej sprawie. - Dochodzą nad niepokojące sygnały np. o oszczędnościach w policji. Rząd PiS nie oszczędzał i za czasów jego rządów przestępczość bardzo spadła - chwalił.

Ciąg dalszy musi nastąpić

- W oczywisty sposób na tej jednej dymisji się nie skończy. Minister Ćwiąkalski ponosi odpowiedzialność polityczną za to, co się stało, bo źle ustawił priorytety swojego resortu. Skupił się na morderstwie laptopa, a nie prawdziwych zabójstwach - mówił Kamiński.

Zdaniem prezydenckiego ministra powinny polecieć kolejne głowy.

Podziel się