Michał Kamiński, minister w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego: - Gdyby Pan premier Donald Tusk słuchał życzliwych rad prezydenta, to Ćwiąkalski nigdy by nie został ministrem. Zdaniem prezydenta nie nadawał się on na szefa resortu sprawiedliwości - mówił na specjalnej konferencji prasowej Kamiński.
Ćwiąkalski nie panował nad resortem - To źle świadczy o państwie polskim - komentował sprawę śmierci jednego z zabójców Krzysztofa Olewnika. Jego zdaniem po części wynikało to z niewłaściwej polityki ministerstwa - Źle się stało, że minister Ćwiąkalski nie zapanował nad resortem - mówił Kamiński.
Tylko mu zamordowane laptopy były w głowie - Miejmy nadzieję, że następny minister będzie zajmował się tym, co jest najważniejsze - czyli walką z przestępczością. A nie precedensowym w Europie ciąganiem po sądach liderów jednej partii opozycyjnej - mówił Kamiński.
Minister zaznaczył, że resort sprawiedliwości kuleje nie tylko w tej sprawie. - Dochodzą nad niepokojące sygnały np. o oszczędnościach w policji. Rząd
PiS nie oszczędzał i za czasów jego rządów przestępczość bardzo spadła - chwalił.
Ciąg dalszy musi nastąpić - W oczywisty sposób na tej jednej dymisji się nie skończy. Minister Ćwiąkalski ponosi odpowiedzialność polityczną za to, co się stało, bo źle ustawił priorytety swojego resortu. Skupił się na morderstwie laptopa, a nie prawdziwych zabójstwach - mówił Kamiński.
Zdaniem prezydenckiego ministra powinny polecieć kolejne głowy.