Dziennikarz
TVN Kamil Durczok ogłosił wycofanie się z walki o Wiktora, jednej z najbardziej prestiżowych polskich nagród telewizyjnych. Szef "Faktów" TVN podjął taką decyzję, kiedy dowiedział się, że do tytułu prezentera roku został nominowany razem z bohaterką tabloidów i serwisów plotkarskich Katarzyną Cichopek.
- Nie chcę przekreślać ani jednej karty z dorobku zawodowego pani Cichopek, ale nie mam pojęcia, jak miałyby być porównywane nasze zawodowe dokonania - powiedział Durczok w rozmowie z "Dziennikiem". Dziennikarz nie chce być też porównywany z innymi nominowanymi - Kingą Rusin i Krzysztofem Ibiszem.
Protest Durczoka jest pierwszym tego typu przypadkiem w historii konkursu. Wcześniej żaden z nominowanych nie zrezygnował z rywalizacji. Jego decyzję popierają koledzy. - To jakby ustawić snopowiązałkę i samolot w jednej kategorii - mówi szef "Wydarzeń" Polsatu Jarosław Gugała.
Skład listy nominowanych wzbudził też wątpliwości wśród członków kapituły nagrody, Mariusza Waltera z TVN i Jacka Żakowskiego z Polityki. Jednak Nina Terentiew, reprezentująca Polsat, zagroziła, że jeśli Cichopek zostanie usunięta z listy, to jej stacja wycofa się w ogóle z konkursu.
Kandydatów do nagrody Wiktora zgłaszają poszczególne stacje telewizyjne. Na zmianę listy nominowanych i tak już nie ma szans. - Nie można wycofać się z konkursu, wyróżnieni mogą co najwyżej odmówić przyjęcia nagrody - twierdzi Józef Węgrzyn, pomysłodawca konkursu.
Gala Wiktorów odbędzie się pod koniec lutego. Dokładny termin nie jest jeszcze znany.