W przekonaniu Andrzeja Szczęśniaka, eksperta rynku paliw, rosyjsko-ukraińskie porozumienie w sprawie gazu zawiera część niejawną, czysto polityczną. Prawdopodobnie chodzi o zbliżające się na Ukrainie wybory i pozycję Julii Tymoszenko.
Fot. Alexei Nikolsky AP
Władimir Putin i Julia Tymoszenko
W ocenie eksperta, porozumienie cenowe jest do tego stopnia niekorzystne dla Ukrainy, że - jak się wyraził - musi tam być coś napisane "drobnym drukiem". Andrzej Szczęśniak dodał, że sukcesem Rosji jest zagwarantowanie przejścia Ukrainy na ceny rynkowe gazu. W pełni ma to nastąpić w 2010 roku. Do tego czasu Ukraina otrzyma 20-procentową zniżkę, pod warunkiem zachowania stawki za tranzyt na poziomie z 2008 roku.
Porozumienie w sprawie gazu premierzy Rosji Władimir Putin i Ukrainy Julia Tymoszenko osiągnęli podczas rozmów, które odbywały się w sobotę w Moskwie. Trwały one do 3 nad ranem. W negocjacjach uczestniczyli też szefowie obu narodowych koncernów gazowych - ukraińskiego Naftohazu, Ołeh Dubyna i rosyjskiego Gazpromu, Aleksiej Miller. Nie podpisano żadnego dokumentu, przedstawiciele się umówili.
Dmitrij Pieskow, rzecznik rządu rosyjskiego powiedział, że szefowie obu rządów nakazali spółkom gazowym - Gazpromowi i Naftohazowi - sformalizowanie porozumienia w formie umowy. Gdy tylko zostanie ona podpisana, dostawy gazu do odbiorców w Europie będą wznowione.