Wybory wiosną 2011 r.? To możliwe

dżek, PAP
18.01.2009 , aktualizacja: 18.01.2009 16:01
A A A Drukuj
Zbigniew Chlebowski, szef klubu parlamentarnego PO powiedział, że jest zwolennikiem wyborów do Sejmu i Senatu na wiosnę 2011 r. ze względu na pokrywanie się terminu tej elekcji z okresem polskiej prezydencji w Unii Europejskiej.
Zbigniew Chlebowski
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Zbigniew Chlebowski
Debata na ten temat trwa już od jakiegoś czasu. Jednak to pierwsza taka deklaracja polityka rządzącej partii.

Polska będzie przewodzić Unii Europejskiej w drugiej połowie 2011 roku. Wtedy też miałyby odbyć się wybory parlamentarne. Z inicjatywą zorganizowania wyborów wiosną miał wyjść marszałek Jerzy Szmajdziński. Większość polityków uważa ten pomysł za rozsądny.



A może byśmy się zamienili?

Kwestia skrócenia obecnej kadencji parlamentu ponownie pojawiała się w dyskusji publicznej. Tym razem w związku z pomysłem SLD, by Polska zamieniła się terminem prezydencji z Danią.

Koniec obecnej kadencji Sejmu i Senatu, a więc i najbliższe wybory parlamentarne w Polsce przewidywane są na jesień 2011 r. W tym samym czasie - w drugiej połowie 2011 r. - Polska ma sprawować przewodnictwo w UE. Okres duńskiej prezydencji wypada zaś na pierwszą połowę 2012 r.

Inni przesunęli, to i my możemy

- Nie może być tak, że wybory nałożą się na okres prezydencji Polski w Unii. To by bardzo skomplikowało funkcjonowanie zarówno rządu, jak i poszczególnych partii politycznych" - powiedział Wojciech Olejniczak, przewodniczący Sejmowego klubu Lewicy w Radiu ZET.

- Proponujemy, żeby już dziś porozmawiać z naszymi partnerami w Unii Europejskiej i przygotować alternatywny wariant, żeby Polska mogła sprawować prezydencję w innym czasie, bo raczej nie należy oczekiwać, że da się przesunąć wybory w Polsce - uważa Olejniczak.

Jak powiedział jeden z liderów SLD, takie zmiany terminów prezydencji zdarzały się już w przeszłości.

PO: oba warianty są brane pod uwagę

Zdaniem przewodniczącego klubu parlamentarnego PO Zbigniewa Chlebowskiego należy rozpatrywać zarówno wariant zmiany terminu prezydencji, jak i przyśpieszenia wyborów. - Te postulaty wiosennych wyborów pojawiają się od lat, często argumentowane również potrzebami przygotowywania budżetu państwa - przypomniał Chlebowski. - Ja jestem zwolennikiem wiosennych wyborów - dodał.

PiS i tak liczy na skrócenie kadencji

Z kolei według Przemysława Gosiewskiego, szefa klubu PiS, zmiana kalendarza unijnej prezydencji raczej nie będzie możliwa. - Uważam za mało skuteczną możliwość zamiany kolejności prezydencji. Te sprawy są niezmiernie trwale pilnowane w Unii Europejskiej" - uważa Gosiewski.

- To raczej w Polsce zmieni się kalendarz polityczny (...). Prawdopodobnie wybory parlamentarne odbędą się wcześniej - uważa Gosiewski.

Podobnego zdania jest Michał Kamiński z Kancelarii Prezydenta. Jego zdaniem warto zastanowić się nad ustawową zmianą kalendarza wyborczego. Kamiński uważa, że lepsza porą na przeprowadzanie wyborów jest wiosna.









Podziel się