Tymoszenko o gazie: Nie damy, bo nie mamy

dżek, PAP
14.01.2009 , aktualizacja: 14.01.2009 10:18
A A A Drukuj
- Ukraina nie może pomóc Słowacji w pokonaniu deficytu gazu, ponieważ sama go nie ma - powiedziała premier Julia Tymoszenko. Tymczasem Unia Europejska grozi procesami obu stronom sporu.
Julia Tymoszenko
Fot. Virginia Mayo AP
Julia Tymoszenko
- Ukraina nie ma gazu nawet na własne potrzeby - odpowiedziała na prośbę premiera Słowacji Roberta Fico, by Kijów pomógł Bratysławie w pokonaniu deficytu gazowego dostawami surowca, wydobywanego na Ukrainie.

Fico oświadczył w Kijowie, że Słowacja posiada zapasy gazu na niecałe dwa tygodnie. - Za 12 dni będziemy musieli zastosować środki, których Słowacja nigdy dotąd nie stosowała - dodał tajemniczo.

- Wznowienie dostaw gazu z Rosji przez Ukrainę do innych państw europejskich zależy wyłącznie od strony rosyjskiej - oświadczyła ukraińska premier Julia Tymoszenko - Jeśli gaz zostanie puszczony dziś, to i dziś zostanie przesłany (do odbiorców europejskich) - powiedziała w trakcie spotkania z premierem Słowacji Robertem Fico w Kijowie.

Zapytana przez niego, kiedy Słowacja może zacząć otrzymywać gaz, szefowa ukraińskiego rządu podkreśliła, że "odpowiedzi na to pytanie może udzielić tylko ten, kto wstrzymuje dostawy".

Barroso: Jeżeli dostawy nie zostaną natychmiast wznowione...

Przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso ostrzegł Rosję i Ukrainę, że europejskie firmy gazowe mogą wystąpić na drogę sądową, jeśli dostawy gazu do Europy nie zostaną "natychmiast" przywrócone.

- Jeśli umowa sponsorowana przez UE nie będzie honorowana, Komisja będzie doradzała firmom europejskim, żeby poszły z tą sprawą do sądu - powiedział Barroso na forum Parlamentu Europejskiego w Strasburgu.

Podziel się