Dziś władze PO będą decydować, co z Palikotem

dżek, PAP
13.01.2009 , aktualizacja: 13.01.2009 12:02
A A A Drukuj
Janusz Palikot Fot. S3awomir Kamiński / AG Janusz Palikot
Dziś o godz. 16 władze PO mają zająć się wypowiedzią Janusza Palikota o byłej minister rozwoju regionalnego Grażynie Gęsickiej. Palikot deklaruje, że może przeprosić Gęsicką, a z Platformy odchodzić nie zamierza - chyba, że zostanie wyrzucony. Poseł Palikot broni się zawczasu na blogu: - Politycznym tiu-tiu-tiu nie zdobędziemy serc wyborców.
W piątek, odnosząc się do zarzutów Gęsickiej o słabe wykorzystanie przez Polskę funduszy z Unii Europejskiej, Palikot powiedział: - Przykro mi, że prostytucja w polityce sięga nawet pani minister Gęsickiej. Nie myślałem nigdy, że ona się tak prostytuuje. W poniedziałek w Radiu ZET zadeklarował, że może przeprosić byłą minister.

Politycy Platformy musieli się gęsto po tej wypowiedzi tłumaczyć. Zapowiadają, że może się liczyć z konsekwencjami . Szef klubu PO Zbigniew Chlebowski poinformował, że będzie rekomendował miesięczne zawieszenie Janusza Palikota. Według niego, będzie to dobry sprawdzian dla posła PO. - Tym razem Janusz Palikot przekroczył nie tylko granice dobrego smaku, ale również granice dobrego wychowania i musi liczyć się z poważnymi konsekwencjami" - powiedział Chlebowski rano w TVP Info.

Palikot nie próżnował też w weekend. W weekend spekulował, czy Jarosław Kaczyński aby jest homoseksualistą. W poniedziałek w programie Moniki Olejnik w Radiu Zet napomknął, że dostaje sygnały od osób, które miły być przez prezesa PiS molestowane. Dziennikarka zareagowała ostro: Nie mogę uwierzyć w te brednie.

Poseł Palikot chce udobruchać partyjnych kolegów. Na swoim blogu kaja się i zapewnia się jak bardzo szanuje swoją partię i z jaką dumą wypełnia swoje w niej zadania - Pracuję, ile sił starcza w Komisji Przyjazne Państwo, ale zapytany przez kogokolwiek w Polsce i w świecie - mogę i chcę mówić tylko otwartym tekstem - pisze poseł Palikot.

I staje po stronie prawdy: - Politycznym tiu-tiu-tiu, okrągłościami, tą nobliwością, w którą w Polsce często przyoblekamy słowa - a która bywa podszyta jadem - nie zdobędziemy serc wyborców, nie trafimy do ich głów, nikogo nie przekonamy - pisze na swoim blogu.

I za "oczywiste" uznaje, że nie chce nikogo obrażać i poniżać. - Polityk nie ma płci. Nie można stosować innej miary do mężczyzn i kobiet, jeśli serio traktuje się równouprawnienie. Nie ubliżyłem pani minister Gęsickiej, choć mogłem użyć bardziej fortunnego określenia . Ale znowu: nie w formie rzecz, lecz w meritum! Nie w tym JAK mówimy, lecz CO mówimy i w jakim czasie. Jeśli jest to czas bezpośredniego starcia - a życzę np. pani poseł Kochan, żeby zawsze umiała zwyciężać nie brudząc ust - to nie wolno się dziwić emocjom i stawianym pytaniom. Dziwić się trzeba kłamstwom - kończy wpis na swoim blogu.

Podziel się