- Nie będę ulegał ksenofobii, bo ludzie reagują na moje słowa pozytywnie. Zresztą nie nazwałem pani minister dziwką, ani ku..ą - powiedział w rozmowie z TOK FM Janusz Palikot zapytany o swoje słowa o "politycznej prostytucji" b. minister PiS Grażyny Gęsickiej. Zapytany, czy spodziewa się kary partyjnej atakuje: Kaczyński mówił o wiele ostrzej. Czy będzie kara? Zobaczymy.
- Jeśli (pani minister - przyp. red.) poczuła się dotkniętą, to przepraszam. Nie chciałem jej obrażać jako kobiety, czy osoby, a jedynie opisać pewne zjawisko, w którym ktoś wystawia na szwank swoją reputację w zamian za korzyści polityczne - tłumaczył swoje słowa Palikot w TOK FM.
Chwilę potem zmienił front i powiedział: przecież nie nazwałem pani minister dziwką ani ku..ą.
W piątek poseł z PO określił jej konferencję o wykorzystaniu środków unijnych prostytuowaniem się . Gęsicka podała wtedy, że wykorzystanie środków unijnych przez polski rząd wynosi 0,3 proc. Słowa Palikota wywołały medialną burzę. Jak wykazało Politbiuro minister Gęsicka rzeczywiście manipulowała danymi, przedstawiając je poza kontekstem.
- Nie mam zamiaru ulegać niezrozumiałej dla mnie ksenofobii, mieszczańskiemu urażaniu się na trochę mocniejsze sformułowania. Mnie to zupełnie nie przekonuje, zresztą wystarczy spojrzeć na reakcję ludzi, nawet na komentarze pod wywiadem z Moniką Olejnik, to przeważają komentarze pozytywne. Większość społeczeństwa, jak sądzę, nie odebrała tego tak negatywnie - tłumaczył w rozmowie z TOK FM poseł Platformy.
Przypomniał też słowa Jarosława Kaczyńskiego o "sprostytuowanych prawnikach" oceniając je jako "dużo mniej łagodne" niż te, których sam użył.
"Apeluję, aby Kaczyński zrobił coming-out"
- Oczekuję od Jarosława Kaczyńskiego, że on publicznie potwierdzi, że jest gejem - wtedy sprawa się skończy. Miałoby to przy okazji wielki, pozytywny wpływ na tolerancję wobec mniejszości seksualnych - mówił w innej części wywiadu Palikot. Kilka dni temu poseł zastanawiał się na swoim blogu, czy prezes PiS jest homoseksualistą. Sugerował też, że homoseksualizm prezesa PiS jest rzeczą znaną zachodnim służbom specjalnym
- Być może ze wszystkich niezbyt udanych przedsięwzięć Jarosława Kaczyńskiego ta jedna (ujawnienie swojej domniemanej orientacji seksualnej - przyp. red.) byłaby naprawdę coś warta. Zachęcam go do tego - dodał poseł PO.