Ukraiński załącznik rozzłościł Rosję. Tranzyt wstrzymany

mar, PAP
11.01.2009 , aktualizacja: 11.01.2009 23:57
A A A Drukuj
Władimir Putin i Dymitrij Miedwiediew Fot. Mikhail Klimentyev / AP Władimir Putin i Dymitrij Miedwiediew
Prezydent Dmitrij Miedwiediew polecił wieczorem rządowi, aby nie realizował protokołu o tranzycie gazu do UE przez Ukrainę, dopóki ta nie wycofa dołączonego do niego oświadczenia. Dokument rozzłościł Miedwiediewa i Władimira Putina, a szef MSZ Rosji mówi, że są w nim kłamstwa. Ukraina zgodziła się na warunek Rosji.
Prezydent Rosji Dimitrij Miedwiediew i minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow
Fot. Mikhail Klimentyev AP
Prezydent Rosji Dimitrij Miedwiediew i minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow
Informację o tym, że Ukraina zgadza się podpisać jeszcze raz protokół - tym razem bez dopisku, przekazała Komisja Europejska.

Rosja i UE (Władimir Putin i Mirek Topolanek) podpisały w sobotę protokół o wprowadzeniu międzynarodowego monitoringu tranzytu przez Ukrainę rosyjskiego gazu. Podpisany przez wszystkie strony, w tym Ukrainę, miał doprowadzić do wznowienia dostaw rosyjskiego gazu do Unii.

Ukraina podpisała protokół w nocy z soboty na niedzielę. Zeskanowana kopia protokołu, którą widział dziennikarz agencji Reuters, zawiera przy podpisie przedstawiciela Ukrainy odręczny dopisek: "z dołączonym oświadczeniem".

Oświadczenie to, do którego Reuters też miał wgląd, głosi, że Ukraina nie podbierała przesyłanego przez jej terytorium gazu i że nie ma długów wobec Gazpromu. Jest też mowa o konieczności dostarczania Ukrainie przez Moskwę dodatkowo tzw. gazu technicznego, by można było utrzymać ciśnienie w systemie przesyłu gazu.

Ukraiński załącznik zirytował rosyjskich polityków.

Miedwiediew: To szydzenie ze zdrowego rozsądku

- Inaczej, niż szydzeniem ze zdrowego rozsądku i złamaniem poczynionych wcześniej uzgodnień, nie mogę nazwać tego rodzaju zastrzeżeń i załączników. Działania te, w istocie rzeczy, zmierzają do zerwania porozumień o kontroli nad tranzytem gazu; mają jawnie prowokacyjny i destrukcyjny charakter - oświadczył rosyjski prezydent. Protokół w wersji podpisanej przez Ukrainę nazwał "nędznym dokumentem".

Ławrow powiadomił prezydenta, że stałemu przedstawicielowi Rosji przy UE Władimirowi Czyżowowi wręczono dziś protokół z ukraińskim podpisem. - Przy podpisie było zastrzeżenie, że do dokumentu tego powinna być dołączona jakaś deklaracja - powiedział szef MSZ Rosji, dodając, że samej deklaracji ambasadorowi nie przekazano.

Ławrow: W tekście są kłamliwe stwierdzenia

Ławrow powiedział, że Rosjanom udało się jednak poznać treść tego dokumentu. - Tekst wywołuje poważne zdumienie, gdyż składa się w części z kłamliwych stwierdzeń. Na przykład - że Ukraina nie podbierała gazu, że całość paliwa przesyłanego z Rosji dotarła do Europy - relacjonował minister.

Ławrow ocenił, że połowa załącznika to sformułowania sprzeczne z sensem dokumentu podpisanego w sobotę przez Rosję i UE. - Dlatego nakazuję rządowi, by nie wykonywał podpisanego wczoraj protokołu - oznajmił Miedwiediew po wysłuchaniu relacji szefa MSZ.

Putin: To nie do przyjęcia

Jakiekolwiek nieuzgodnione z Rosją uzupełnienia do protokołu podpisanego w sobotę są nie do przyjęcia - skomentował ukraiński załącznik Putin w telefonicznej rozmowie z szefem Komisji Europejskiej Jose Manuelem Barroso.

Putin zaproponował też, żeby na poniedziałkowe spotkanie unijnych ministrów ds. energetyki udali się przedstawiciele rządu Rosji zajmujący się kwestiami energetycznymi i przedstawiciele Gazpromu.

Zdaniem Putina "są oni gotowi w pełni objaśnić i uzasadnić stanowisko Federacji Rosyjskiej".

Warunki Rosji

Wcześniej, przyjmując w swojej rezydencji w Gorkach koło Moskwy wicepremiera Igora Sieczina, który w rządzie Putina nadzoruję sferę energetyczną, prezydent ogłosił nowe warunki wznowienia dostaw rosyjskiego gazu do UE przez Ukrainę.

Jako pierwszy warunek Miedwiediew wymienił "istnienie podpisanego przez wszystkie strony dokumentu, którego tekst będzie zbieżny z dokumentem przygotowanym, uzgodnionym i sygnowanym przez stronę rosyjską".

Drugim warunkiem jest "realna obecność obserwatorów w miejscach, w których prowadzona będzie kontrola - na ukraińskich granicach i w podziemnych magazynach gazu".

Sieczin uczestniczył w sobotę w rozmowach Putina z Topolankiem, który przyleciał do Moskwy, aby odblokować tranzyt. Czechy w tym półroczu przewodniczą UE.

Podziel się